OSTATNIE SZTUKI! Gorlickie w Wielkiej Wojnie 1914-1915. Wspomnienia, relacje, legendy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władysław Długosz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władysław Długosz. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 grudnia 2021

Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1911 - część VI.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów. 








Jasło–Gorlice– Dębica ( 0.24).

Głosujących 5110. Otrzymali: Dr. Jaworski 3776, Maryan Starzewski (narod. Dem.) 1264 głosów.

Wybrany prof. Dr. Wł. L. Jaworski (kons.)


Z Gorlic.

Festyn wiosenny, który odbędzie się w najbliższą niedzielę, zapowiada się bardzo interesująco. Ruchliwy komitet nie zaniedbuje żadnej sposobności, byle tylko festynowi jak najlepsze zapewnić powodzenie.

Koncert nieudały. Towarzystwo muzyczno–dramatyczne z Jasła wybrało się do nas w niedzielę z koncertem – wobec zaprzątniętych jednak wyborami umysłów, żywa dusza nie zgłosiła się po bilet, a członkowie szumnie nazwanego „Towarzystwa” wywarli swą zemstę na biednych mieszkańcach miasteczka, wyprawiając im około godz. 11 w nocy kocią muzykę z rykami, gwizdami i wyciem – wystawili sobie sami świadectwo.


Gorlice– Jasło.

Oddano 16167 głosów. Z tego otrzymał Władysław Długosz (ludowiec) 7581, Jakób Madej (lud.) 4602, ks. Zygmunt Męski (centrum) 2560, Stanisław Zajkowski (lud.) 1333. Odbędzie się ponowny wybór.


Gorlice– Biecz – Jasło.

W powiatach sądowych gorlickim i bieckim oddano głosów 9701. Otrzymali: Władysław Długosz (lud.) 8711, Jakób Madej (lud.) 740, X. Męski (centr.) 211. W całym okręgu oddano głosów 16.561, nieważnych 107. Otrzymali: Władysław Długosz 9080, Madej 3909, X. Męski 3528. Inne głosy rozstrzelone.

Jako poseł większości wybrany Władysław Długosz (lud.); wybór ściślejszy między Madejem (lud.) a ks. Męskim, (centr.).

Wybrany zostanie b. poseł Madej.


Z Gorlic.

Korpus wakacyjny. Tutejszy „Sokół” zorganizował na wzór większych miast korpus wakacyjny dla młodzieży szkolnej, którego celem są zabawy w gry na wolne powietrzu, wycieczki w okolice, w dnie słotne zaś śpiew, deklamacye i gimnastyka. Liczba zapisanych chłopców obecnie dochodzi 40 przeważnie ze szkół ludowych a kilku nawet gimnazyalnych uczniów zapisało się do tej tak pożytecznej organizacyi, będącej pod kierownictwem nauczyciela p. Jamrowicza który tą ubogą dziatwą szczerze się zaopiekował.

Reminiscencye wyborcze. Są one smutne, bo na tem tle przyszło do konfliktu między nauczycielstwem całego powiatu a wybranym zastępcą posła z powiatu p. Laskowskim, sekretarzem magistratu a zarazem prezesem „Sokoła” Mianowicie chodzi o to, że p. L. podczas agitacyi wyborczej miał źle wyrazić się o swym kontr–kandydacie ze stanu nauczycielskiego p. Walterze, a temsamem obrazić przez to cały stan nauczycielski. Sprawa dotąd nie została jeszcze załatwioną, jeżeli zaś p. L. nie da najdalej idącego zadośćuczynienia, którego ma wiec w tym celu zwołany zażądać, członkowie „Sokoła” nauczyciele mają wystąpić z towarzystwa.

Kabaret w Gorlicach. Na najbliższą niedzielę zapowiedział kabaret jasielski „Ul” swój występ u nas w sali „Sokoła”, o ile oczywiście nie zrobi fiaska podobnie jak Towarzystwo muzyczno–dramatyczne. 


Z Gorlic.

Z kroniki miejscowej. Onegdaj Zarząd Kasy chorych dla Gorlic i Glinika Maryampolskiego, składający się z 8 członków, wybierał drugiego lekarza Kasy w miejsce zmarłego przed rokiem niespełna dra B. Zastępował tego niejednokrotnie od lar 3 i ordynował również po jego śmierci, spełniając obowiązki swoje bez zarzutu żyd, dr. K., to też Zarząd nadał mu prowizoryczną posadę aż do czasu rozstrzygnięcia konkursu, który według statutu musiał być rozpisany. Powszechnie sądzono, że dr. K. od tak dawna pracujący w tej instytucyi posadę tę otrzyma. Tymczasem nadano ją drowi S., lekarzowi, który pracuje pierwszy rok samodzielnie i niedawno przybył z Krakowa.


Z Gorlic

Wybory do Sejmu. Wobec rezygnacji naszego posła sejmowego X. Pastora, rozpisało namiestnictwo nowe wybory na 14 grudnia b.r. Kandydatów mamy już kilku, między nimi prof. German, którego jednak urzędnicy a zwłaszcza kolejarze zimno przyjmują pan Głoski i burmistrz naszego miasta Tarczyński. Te ostatnie kandydatury mogą liczyć na poparcie, ale do 14 grudnia jeszcze prawie miesiąc, to i kandydatów przybędzie.


Z Gorlic

Bezpieczeństwo publiczne przedstawia u nas bardzo wiele do życzenia. Świeżo donoszą nam, o niewłaściwem zachowaniu się terminatorów, którzy idąc wieczorem do szkoły przemysłowej, zaczepiają w ordynarny sposób publiczność, a zwłaszcza panie.

Cóż na to policya?!






<<< POPRZEDNIE CZĘŚCI <<<

 


czwartek, 26 sierpnia 2021

Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1911 - część III.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.





 




Gorlice, 14 kwietnia.

 

Ruch wyborczy i nas bardzo słaby. Jako uzupełnienie do wiadomości o kandydatach z tutejszego okręgu, wymienionych niedawno w „Ilustrowanym Kurierze Codziennym” dodać można, że wybór marszałka powiatowego i posła sejmowego Długosza z okręgu wiejskiego uchodzi za pewny; natomiast kandydat okręgu miast Gorlice–Biecz–Jasło sekretarz magistratu w Gorlicach p. Laskowski (ludowiec) nie zdecydował się jeszcze postawić swej kandydatury.

Z Gorlic

Z „Sokoła”. Pogłoski o rezygnacyi kilku członków Wydziału „Sokoła” wobec wyboru na prezesa p. Laskowskiego sprawdziły się w zupełności; wobec czego po świętach zwołane zostanie ponownie Walne Zgromadzenie.



Gorlice, 16 kwietnia.

Okręg wyborczy miejski Gorlice–Biecz–Jasło, skąd dotychczas piastował mandat poselski dotychczas X. prałat Pastor, ma być zaszczycony kandydaturą wybitnej w konserwatywnym światku persony: redaktora „Czasu” dra W.L. Jaworskiego, prof. Uniwersytetu. Sfery „pracujące” w wyborach urabiają już dla tej kandydatury odpowiednią opinię. O szansach tej kandydatury nie czas jeszcze dzisiaj pisać.

W każdym razie zaznaczyć należy, iż oprócz prof. Jaworskiego kandydują tu: burmistrz jasielski dr. Baranowski (narodowy demokrata) i ludowiec Konstanty Laskowski, sekretarz magistratu z Gorlic.


Z Gorlic.

Z „Sokoła”. W sobotę dn. 22 b.m. odbyło się tradycyjne „święcone”  w tutejszym „Sokole” przy bardzo słabej frekwencyi członków, co tłumaczyć należy naprężącemi stosunkami w łoie samej instytucyi.

Wybory. Wieści o kandydaturze p. Laskowskiego z ramienia stronnictwa ludowego były co najmniej przedwczesne, ponieważ p. Laskowski dotąd nie zgłosił kandydatury ani na przyszłość nie zgłosi. Jak zresztą wiadomo, zgłosił swą kandydaturę urzędowo na ręce burmistrza dr. W. L. Jaworski, prof. uniw. Z Krakowa w okręgu miejskim. Z powiatu, zaś obok pewnej kandydatury posła sejmowego p. Długosza, słychać o 2 kandydaturach z mniejszości, a to byłego posła Madeja i p. Kaczmarczyka koncypienta adwokackiego w Gorlicach, który będzie kandydował ze strony Rusinów.  


Okręg miejski Jasło– Gorlic– Strzyżów– Dębica.

Gorlice, 29 kwietnia.

Na onegdajszem posiedzeniu tutejszej Rady miejskiej odczytano listę kandydatów, którzy urzędowo zgłosili swą kandydaturę. Prócz prof. dra W. L. Jaworskiego ( konserwatysty) i inżyniera Zielińskiego z Jasła, wysunął się więc jeszcze trzeci kandydat na okręg miejski, p. Grundbeck, oficyał sąd. z Dębicy. Jak słychać narodowa demokracya wysuwa w tym okręgu prof. Grabskiego ze Lwowa. Zawiązał się również komitet, który ma kierować akcyą przedwyborczą;  w skład jego weszło 8 członków rady miejskiej i 8 osób spoza rady.  






>>> CZĘŚĆ CZWARTA>>>


poniedziałek, 14 czerwca 2021

Wybuch ropy w Sękowej - notatka prasowa z roku 1912.

 Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.






Wybuch ropy w Sękowej.


Gorlice 8. maja.

 

Wczoraj w nocy nastąpił wybuch w Sękowej na terenie należącym do min. Długosza, a gdzie już dawno zaprzestano wierceń z powodu braku ropy.

Tymczasem nagły ten wybuch, przy którym ropa w wielkiej obfitości zalała cała olbrzymią przestrzeń dawnych kopalń, świadczy o olbrzymim zapasie ropy w Sękowej, gdzie bez wątpienia będą przedsięwzięte prace i znów okoliczna ludność znajdzie zarobek.





środa, 2 czerwca 2021

Ministrowie w Galicyi - artykuł prasowy z roku 1918.

 Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.


Ministrowie w Galicyi

Sprawa odbudowy kraju naszego, zniszczonego inwazyą rosyjską, posunięta została znacznie naprzód, dzięki energii i zapobiegliwości ministra dla Galicyi Gałeckiego. Z jego inicyatywy i przy staraniu prezesa Koła Polskiego dr. Tertila odbyła się do Galicyi wycieczka minsteryalna, której celem było przekonanie się na miejscu o stanie odbudowy kraju oraz ewentualne przyśpieszenie jej. Ministrowie po kolei zwiedzali miejscowości dotknięte klęskami wojny.

Dnia 27 sierpnia b.r. przybyli ministrowie do Gorlic, gdzie na dworcu powitał ich prezes Rady powiatowej eksc. Długosz, radca namiestnictwa Tad. Mitschka i kierownik tamtejszej ekspozytury C. O.G. inż. Heitzmann. Z dworca udali się ministrowie wraz z namiestnikiem do Rady powiatowej, potem zwiedzono zniszczone miasto i szereg zniszczonych budynków rządowych i prywatnych, następnie w gmachu Rady powiatowej odbyło się przyjęcie deputacyi. Wreszcie samochodami, które jechały w specjalnym wozie, przyczepionym do pociągu ministrów, udano się na zwiedzanie powiatu. O godzinie pierwszej popołudniu odbyło się śniadanie u J. Eksc. Długosza w Siarach. O godzinie piątej po popołudniu odjechali ministrowie do Tarnowa.

W podobny sposób zwiedzili oni wszystkie okolice kraju, dotknięte klęską wojny, zyskując w ten sposób dok ładny obraz potrzeb kraju.  








sobota, 11 maja 2019

Poświęcenie domu ludowego i odsłonięcie pomnika Konstytucji 3 Maja w Strzeszynie - korespondencja prasowa z roku 1914.



Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.





Strzeszyn (pow. Gorlice) 

[…] odbyło się u nas dnia 14 b.m. [czerwiec] poświęcenie domu ludowego i równoczesne odsłonięcie pomnika Konstytucyi 3–go Maja.
O godzinie 9 rano wyruszył ze Strzeszyna do Biecza pochód, na czele którego kroczyło kilkadziesiąt strojnych dziewcząt i chłopska banderya, na uroczystą sumę. Po nabożeństwie, okrążywszy miasto, pochód powrócił do Strzeszyna, gdzie po południu miała się odbyć właściwa uroczystość. O godzinie  4 ½ zjechał do wsi zaproszony poseł Eksc. Długosz z czcigodnym prezesem P.S.L. posłem Bojką, a za nimi cały szereg pojazdów z goścmi, otoczonych banderyą. Strzały moździerzowe i głośne „hura” było powitaniem dostojnych gości.
Przy bramie tryumfalnej przemówił powitalnie p. Kunigowicz Jakób, prezes miejscowej organizacyi P.S.L., na co odpowiedział w ciepłych i podniosłych słowach poseł Eksc. Długosz. Dalszym ciągiem uroczystości było poświęcenie domu ludowego przezks. Dziekana Soleckiego i jego okolicznościowe przemówienie. Zebrany tłum ludzi słuchał z napięciem drugiego mówcy Eksc. Długosza, który, wskazując na dom ludowy, wykazał, do czego zdolna dobra wola i wspólna energia, a zakończył życzeniem, aby w każdej wsi dom taki stanął.
Trzeci z kolei przemówił prezes, poseł Bojko, weteran wysłużony w służbie ludu i przedstawił zebranym znaczenie Konstytucyi 3–go Maja dla chłopa.
„Ludzie tak się żzyli z cudami – mówił poseł Bojko – że one ich teraz zupełnie nie dziwią i nie zajmują. Słoneczko wschodzi i zachodzi i nikomu to się dziwnem nie wydaje. Ale niechno pewnego razu Maciej, zbudziwszy się zobaczy,  że na polu ciemno, choć zegar już po ósmej wskazuje i słoneczka nie widać, to na pewno z przestrachem oniemieje i pomyśli: „Jezusieńku pewnie już koniec świata”. A gdy znów za dobre pół godziny mały Franek, zaglądnąwszy na pole, przyjdzie i krzyknie:– Tatusiu, na wschodzie cosik widnieje” –   to napewno Maciej ucieszony, upadnie na kolana i za cud Panu Bogu pięknie podziękuje, za wschód słońca podziękuje. Widzicie, bracia chłopi, – prawił Kuba Bojko – taksamo jest i z naszemi prawami. Dzisiaj chłop, mający już trochę praw, choć pewnie nietyle, coby mu się należało, skoro jakieś nowe prawo dostanie, to się nie dziwuje. Ale w czasach Konstytucyi 3–go Maja, chłop nie miał praw nijakich, był niby bydle robocze i dopiero ta Konstytucya pierwsze dała mu prawa i zrobiła go człowiekiem i dlatego ona sercu chłopskiemu musi być drogą. (Długotrwałe oklaski).
Po tych przemówieniach odegrali tutejsi amatorzy sztukę ks. Bolka p.t.: „Wesele wiejskie”, poprzedzoną przedmową p. Antoniego Tumidajewicza, który, nawiązując do tradycji kościuszkowskich, wykazał, jaką potęgą niezwalczoną mógłby być chłop, gdyby czuł się naprawdę obywatelem kraju i dobrym synem ukochanej Ojczyzny.
Przedstawienie wypadło znakomicie; wszyscy z zadania wywiązali się jak najlepiej. Sztuka sama będąc znakomicie uchwyconem odbiciem duszy chłopa, wywiera duże wrażenie.
[…]
Po wiecu odbyło się przyjęcie gości i zabawa taneczna, na której bawiono się do samego ranka.
Na uroczystość zjechali liczni goście, a więc: Eksc. poseł Długosz, prezes Bojko, ks. dziekan Solecki, ks. dziekan Niepokoy, ks. marszałek Kędra, ks. kanonik Wachowicz, ks. Bolek, p. Groblewski, p. Ludwik Rybczyk, prezes pow. org. P.S. L., p. Boczek, straż pożarna, Sokół i skauci z Biecza i wielu innych.
Uroczystość wywarła głębokie wrażenie na uczestnikach, a goście, odjeżdżając przy odgłosie moździerzy, wywieźli zapewne to przekonanie, że lud czuje się bratem i tych, co w czarnych chodzą surdutach, że pozbył się do nich nieufności, bo wie, że jedna nam wszystkim myśl przewodnia przyświeca ”przez lud siermiężny do wolnej Polski ludowej”.
I poseł  nasz Eksc. Długosz przekonał się naocznie, że my w nim cenimy człowieka, co dla dobra chłopskiego pracuje, ze go darzymy pełnem zaufaniem i przywiązaniem i to przeświadczenie niech mu towarzyszy w dalszej pracy.
Nawiasem wspomnieć muszę o naszym nowo poświęconym domu ludowym. Zbiorowa wola obywateli strzeszyńskich, a w dużej mierze inicyatywa naszego kochanego ks. Bolka, postawiły dzieło zbożne i przekonała nas, że tylko razem przy pracy wspólne bez swarów i uprzedzeń, dokonamy rzeczy wielkiej ekonomicznego odrodzenia, co jest podstawą lepszej przyszłości.

W.

niedziela, 9 września 2018

Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 – część VII.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.


Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 – część VII.



Reprodukcja pocztówki z roku 1909. Zbiory prywatne autorów.

Gorlice, 13 maja. W sali Sokoła odbędzie się w niedzielę 15 b. m. o godz. 3 po południu, staraniem uniwersytetu ludowego wykład dr Kuźniara z Krakowa, „O komecie Halleya”.

Gorlice, 22 lipca. (Z nekrologii). Sokół tutejszy opłakuje nagłą śmierć swego długoletniego, zasłużonego naczelnika Juliusza Mijala. Ś. p. druh Mijal, przybywszy przed laty do Gorlic, jako nauczyciel ludowy, objął równocześnie miejsce naczelnika naszego Sokoła, i rozwinął na tym posterunku działalność tak owocną, iż gniazdo nasze z dumą zaliczyć się może do najruchliwszych i najliczniejsze drużyny ćwiczące posiadających gniazd trzeciego okręgu. Liczne popisy druhów i druhiń ćwiczących zarówno w miejscu i miastach okolicznych, jak i n zlotach okręgowych i krajowych, zjednały nam dzięki niestrudzonej i pełnej zapału i poświęcenia pracy ś.p. Mijala, niepodzielne uznanie – ostatni zaś występ naszej drużyny podczas zlotu grunwaldzkiego w Krakowie, był prawdziwym tryumfem ś.p. druha Mijala. Niestety, już w Krakowie groźna choroba serca, nie pozwoliła nieodżałowanemu druhowi na czynny udział w ćwiczeniach i pochodzie, a wróciwszy, tak ciężko zaniemógł, iż już dnia 21 b. nad ranem, nagły atak sercowy podciął i zwalił to młode, dzielne życie.

             Ś.p. Mijal liczył zaledwie lat 33, dobry pedagog, dobry Polak, dobry obywatel, kierowal się zawsze w życiu głosem serca i uczucia raczej, niż egoizmem, choćby nawet zdrowo pojętym. Była to miękka, prawdziwie słowiańska natura, w szlachetnem tego słowa pojęciu. A że miał serce dobre, przeto ustrzegł się od tak popularnych, a tak hałaśliwych u nas haseł dnia, hołdując niezmiennie hasłom postępowym, liberalnym. To też śmierć jego nagła wywołała serdeczny, niekłamany żal wszystkich bez różnicy stanu narodowości, wyznania, a za trumną zmarłego szło całe niemal miasto i okolica. Nad grobem przemówił prezes Sokoła dr Radomyski, liczne duchowieństwo i chór oddały ostatnią usługę koledze i druhowi.  

Gorlice, 18 września.
            W dniu 13 b.m. odbyło się w Sali Rady powiatowej w Gorlicach przy udziale około stu osób zebranie, zwołane za inicyatywą Wydziału powiatowego, którego celem było zadecydowanie o utworzeniu samoistnego T–wa okręgowego rolniczego w Gorlicach. Przebieg zebrania okazał ogromne zainteresowanie dla spraw rolnicy u ogółu mieszkańców powiatu, o czem świadczy stosunkowo znaczna ilość zgłoszonych członków Towarzystwa w liczbie 74. Jednomyślną uchwałą postanowiono utworzyć Towarzystwo, jednomyślnie uchwalono statut i zgodną wolą bez dyskusyi wybrano Wydział i Prezesa. Prezesem wybrany został poseł Długosz. Do wydziału weszli jako wiceprezesi ks. Stanisław Niepokój i Henryk Groblewski, jako członkowie, pp.: Wincenty Byszewski, ks. Władysław Kędra, Dr Kazimierz Sczaniecki, Franciszek Piecuch, Tomasz Cwiklik i ks. Michał Jurczakiewicz.
             Po ukonstytuowaniu się wydziału wysłuchali obecni wykładu Dra Rylskiego o spółkach mleczarskich. Prócz p. Rylskiego z zaproszonych osób obecni byli pp. E. Maarizio, delegat Komitetu Tow. Krakowskiego i p. Stanisław Ostaszewski, prezes okręgowego Towarzystwa rolniczego w Jaśle. 





niedziela, 4 lutego 2018

Bursa w Gorlicach - artykuł prasowy z roku 1910.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.

Bursa w Gorlicach

Widok gmachu bursy, ufundowanej przez pp. Długoszów.
Poseł sejmowy Władysława Długosz należy do ludzi, którzy nie szczędzą nigdy grosza, gdzie idzie o poparcie rzeczy godziwej, rzeczy pięknej i szlachetnej. Ofiarność jego na cele użyteczności publicznej znana jest powszechnie. Najpiękniejszym zaś dowodem tej ofiarności jest ufundowanie bursy w Gorlicach.
Poseł Długosz, właściciel dwu wsi w powiecie gorlickim miał niejednokrotnie sposobność zapoznać się bardzo dokładnie z położeniem wiejskiej ludności i z bliska się przypatrzeć biedzie chłopskiej. Widząc zaś wśród wielu włościan ochotę szczerą do posyłania synów do szkół średnich, co jednak z powodu ogólnego ubóstwa rzadko tylko mogło dojść do skutku, postanowił ludności tej przyjść z pomocą.  W tym celu wybudował kosztem 100.000 koron piękny, obszerny gmach na pomieszczenie bursy dla synów włościańskich, gmach urządzony wedle najnowszych wymagań hygieny, a obliczony na 40 uczniów, którzy za opłatą 20 koron miesięcznie znajdą tam całkowite utrzymanie. Że zaś wśród dzieci włościańskich będzie sporo i takich, które nawet 20 koron nie będą mogły opłacać, więc państwo Długoszowie aby i tym najuboższym umożliwić uczęszczanie do szkół, złożyli osobny fundusz w kwocie 25.000 koron, z którego procentów będzie się opłacać kilka bezpłatnych miejsc stypendyjnych w tej bursie dla najbiedniejszych a odznaczających się pilnością i zdolnościami uczniów.
                 Niedawno właśnie odbyło się  uroczyste poświęcenie i otwarcie tej bursy przy bardzo licznym udziale ludności okolicznej,  przybyli nadto wiceprezydent rady szkolnej krajowej dr. Dembowski, członek Wydziału krajowego poseł dr. Bernadzikowski, poseł Bojko oraz przedstawiciele miejscowych władz i urzędów.
                Uroczystość rozpoczęła się nabożeństwem w kościele parafialnym, poczem ksiądz kanonik Sos dokonał aktu poświęcenia nowej bursy i przemówił w gorących słowach do zebranej ludności i młodzieży, sławiąc ofiarność posła fundatora. Przemawiał następnie p. Długosz, wiceprezydent dr. Dembowski, dyrektor gimnazyum w Gorlicach p. Szczepański oraz jeden z uczniów zakładu, dziękując pp. Długoszom imieniem młodzieży za wielką ich ofiarność.

                 Piękny czyn posła Długosza, który także jako marszałek powiatu gorlickiego niejednokrotnie zaznaczył swą szczerą i prawdziwie życzliwą ofiarność dla ludu, spotkał się z ogólnem uznaniem. 

niedziela, 12 listopada 2017

25-lecie spółdzielczości rolniczej w powiecie gorlickim - artykuł prasowy z roku 1938.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.














25–lecie spółdzielczości rolniczej w powiecie gorlickim


            W Gorlicach w sali „Sokoła” pod przewodnictwem prezesa, Mariana Rylskiego z Szalowej odbyła się uroczystość 25–lecia istnienia i owocnej działalności Spółdzielni Rolniczo–Handlowej „Sierp” w Gorlicach, połączona z walnym zebraniem wszystkich jej członków i zaproszonych gości. Uroczystość ta była zarazem jubileuszem 25–letniejpracy na stanowisku dyrektora Spółdzielni „Sierp” Inż. Franciszka Boczka, dzięki którego sumiennej i ofiarnej pracy dla rolników i społeczeństwa polskiego doprowadził Spółdzielnię „Sierp” do wspaniałego rozkwitu, bo osiadającą dziś około ćwierć miliona złotych majątku własnego, a który to majątek jest zarazem majątkiem społecznym rolnictwa powiatu gorlickiego.
             Dwudziestopięcioletni okres działalności Spółdzielni „Sierp” w Gorlicach, to piękna karta naszych wysiłków w kierunku unarodowienia handlu i podniesienia gospodarki rolnej w3si polskiej. – Spółdzielnię „Sierp” w Gorlicach powołał do życia w r. 1913 śp. Władysław Długosz. W pierwszym roku istnienia liczyła 39 członków i 866 koron udziału. Zaś w 1927 r. liczyła 1.134 członków i miała obrót kasowy za towary sprzedane 800.000 zł. Dziś Spółdzielnia „Sierp” liczy 380 członków i przeciętny roczny obrót 600.000 zł. Posiada własny centralny budynek wraz z magazynami i pobocznicą toru kolejowego w Gorlicach oraz budynek filialny na Zawadzie w Gorlicach. Nadto „Sierp” ma swoje filie w Bieczu i ostatnio założoną w Grybowie.
            Spółdzielnia „Sierp” w Gorlicach rozprowadza wśród rolników powiatu nawozy sztuczne, zboża, narzędzia rolnicze i tp.
           Oto cyfry za rok 1937. Zakupiono i sprowadzono do Spółdzielni „Sierp” 120 wagonów nawozów sztucznych, 70 wagonów zboża, 63 wagony ziemniaków, 4 i pół wagona nasion, 146 wagonów węgla i 98 wagonów cementu.
           W biurach Spółdzielni wykształciło się 40 osób na samodzielnych handlowców.

            Spółdzielnia Rolniczo–Handlowa „Sierp” w Gorlicach nie korzystając z żadnych kredytów państwowych, udziela rolnikom kredytu w towarze na przeciętną kwotę 100.000 zł. rocznie, uniezależniając rolnika i chroniąc go w ten sposób od wyzysku prywatnych i niepolskich firm.


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Ostatnia droga śp. Władysława Długosza - artykuł prasowy z roku 1937.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.



Śp. Prezes Władysław Długosz

Dnia 24 czerwca br. rozeszła się żałobna wieść, że Prezes Krajowego Towarzystwa Naftowego, Senator Władysław Długosz nie żyje.
Wiadomość ta wywołała w cały naszym świecie naftowym głębokie wrażenie. Postać Prezesa Długosza od tylu lat tak była niejako zrośnięta z przemysłem naftowym, a Jego żywotność, energia, ruchliwość i praca do dni ostatnich rzeczą tak powszechnie znaną, iż trudno było uwierzyć, że człowiek ten opuścił nas już na zawsze, że nie będzie już odtąd zasiadać w naszym gronie, że nie będzie już pracować dla dobra umiłowanego przez się przemysłu naftowego.

Na wieść o zgonie śp. Prezesa Długosza zebrał się dnia 25 czerwca Wydział Krajowego Towarzystwa Naftowego na specjalne żałobne posiedzenie. Wspomnienie pośmiertne poświęcił Zmarłemu Wiceprezes Schutzmann, którego zebrani wysłuchali stojąc. Następnie powzięto szereg uchwał w sprawie wzięcia gremialnego udziału w pogrzebie i związanych z tym czynności.
            W pogrzebie śp. Prezesa Długosza, który odbył się w majątku Zmarłego w Siarach dnia 26 czerwca Br. wzięło udział całe społeczeństwo polskie, pomne tych wszystkich zasług, które śp. Prezes Długosz położył. Imieniem Ministerstwa Przemysłu i Handlu oraz Dyrektora Departamentu Górniczo–Hutniczego, Pana Cz. Pechego, przybył Radca Ministerstwa inż. P. Wrangel, jawił się również Prezes Wyższego Urzędu Górniczego inż. Mokry i Wiceprezes Dr Markiewicz, oraz Naczelnicy Okręgowych Urzędów Górniczych. Prócz wymienionych reprezentowane były Władze samorządowe, przybyły też dziesiątki delegacyj instytucyj rolniczych, spółdzielczych i przemysłowych, w których śp. Długosz odgrywał dominującą rolę, stawił się też w komplecie cały nasz świat naftowy




          Eksportacja zwłok z pałacu nastąpiła o 9–tej rano. Trumnę Zmarłego wzięli na barki robotnicy z kopalń śp. Długosza i nieśli ją do kościoła. Tu odbyło się uroczyste nabożeństwo przy licznym udziale duchowieństwa obydwu obrządków. Po odprawieniu modłów odprowadzono zwłoki śp. Długosza do grobowca rodzinego. Nad mogiłą przemówił pierwszy ksiądz Kanonik Kędra, podnosząc niespożyte zasługi śp. Prezesa Długosza, położone nad podniesieniem gospodarczym i kulturalnym powiatu gorlickiego. Następne przemówienie wygłosił w zastępstwie Pana Ministra P. i H. Radca Wrangel, składając na trumnie piękny wieniec od Pana Ministra. Z kolei przemówił imieniem Krajowego Towarzystwa Naftowego oraz Związku Polskich Producentów i Rafinerów Olejów Mineralnych min. M. Szydłowski, Wiceprezes Krajowego Tow. Naft. Imieniem Związku Polskich Przemysłowców Naftowych poświęcił następnie Zmarłemu rzewne wspomnienie Gen. Szeptycki.

          Przemawiał jeszcze następnie p. Karol Groblewski imieniem okolicznego ziemiaństwa, imieniem Powszechnego Banku Kredytowego Dr. W. Dziedzic i wiceprez. Bergler oraz p. Głowacki imieniem urzędników tegoż Banku, reprezentant miasta Gorlice, reprezentanci organizacyj spółdzielczych, delegaci Gminy i Gromady, reprezentant drobnych rolników i delegat robotników naftowych.
          Po wygłoszeniu przemówień wniesiono trumnę do podziemia mauzoleum, które pokryło się całą górą wieńców. Równocześnie odezwały się syreny na wszystkich kopalniach naftowych od Gorlic aż po granicę rumuńską, – było to ostatnie pożegnanie Zmarłego Prezesa przez przemysł naftowy.
         Opuścił nas człowiek, którego nazwisko stanowi osobną kartę dziejów przemysłu naftowego w Polsce – człowiek czynu i człowiek serca. Praca – ciężka, niezmordowana codzienna praca, była jego żywiołem, a celem jej dobro kraju i współobywateli.
         Czym był śp. Długosz dla przemysłu naftowego nie potrzebujemy nadmieniać – była to indywidualność potężna i niepospolita, umysł światły i bystry, który zawsze widział przed sobą jasno cel, do którego dążyć należy.

          Śmierć Prezesa Długosza stanowi dla przemysłu naftowego stratę niepowetowaną, bo ubył z szeregów bodaj że ostatni z jego twórców.
          Cześć Jego zacnej pamięci!    

                                                                                     

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Szczegóły pożaru pałacu b. ministra Długosza - rok 1928.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.



Szczegóły pożaru pałacu
b. ministra Długosza
( Telefon od naszego korespondenta).
  Gorlice, 28 grudnia (m). O pożarze pałacu b. ministra Długosza w Siarach korespondent Wasz dowiaduje się następujących szczegółów: Ogień, który powstał na strychu objął momentalnie cały pałac tak, że o ratowaniu urządzeń z ubikacyj na pierwszym piętrze nie było mowy. Z chwilą przybycia straży ogniowej całe I. piętro stało w płomieniach, a służba pałacowa wynosiła kosztowne urządzenia z dalszych kondygnacyj pałacu na plebanję.
  Pastwą płomieni padło całe urządzenie piętra, starodawne meble m. in. bezcennej wprost wartości starodawne szafy i kredensy gdańskie, pozatem znakomite działa sztuki, jak obrazy mistrzów włoskich, rzeźby itd.
Przy gaszeniu pożaru czynne były straże ogniowe z Gorlic, z rafineryi nafty w Gliniku Marjampolskim oraz okolicznych fabryk.
  Zgliszcza dopalały się przez trzy dni, a w piątek rano wybuchł ponownie pożar w części parteru. Tym razem ogień zniszczył doszczętnie wspaniały pałac.
  Przyczyna pożaru dotąd nie ustalona. Prawdopodobnie ogień powstał w skutek wadliwej budowy komina.
  Pałac był ubezpieczony, natomiast nieubezpieczone były nagromadzone w nim działa sztuki. Straty olbrzymie , nie dadzą się na razie ustalić.

  Spalony pałac był jednym z najpiękniejszych w Małopolsce odnowiony przez właściciela zaraz po wojnie olbrzymim sumptem

Pożar pałacu b. ministra Długosza - rok 1928.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.



Pożar pałacu b. ministra Długosza.
Pastwą płomieni padły cenne zabytki sztuki malarskiej.
Gorlice, 27 grudnia ( PAT). W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia spłonął doszczętnie w Siarach pod Gorlicami pałac b. senatora i ministra p. Długosza. Pożar powstał na strychu z nieznanych przyczyn o godz. 13 w czasie obecności w pałacu p. Długosza i rodziny. Część urządzenia zdołano uratować, reszta spłonęła.
  W czasie akcji ratunkowej rannych zostało podobno paru strażaków. Zgliszcza jednego z najpiękniej urządzonych w okolicy pałaców jeszcze płoną. Pastwą płomieni padły zabytki bezcennej wartości artystycznej, zwłaszcza obrazy wybitnych malarzy oraz tkaniny.

piątek, 13 listopada 2015

Władysław Długosz - szejk z Galicji.

Władysław Długosz w roku 1911.
                Władysław Długosz przyszedł na świat 24 lipca 1864 r. w Krakowie, jako syn Franciszka, będącego sędzią i Szwajcarki, Marii z Hoennich. Edukację odebrał w Szkole Realnej w Krakowie, a następnie odbył studia techniczne w Pradze. Po ich ukończeniu zainteresował się rozwijającym się przemysłem naftowym. Dlatego też w roku 1887 osiadł na stałe w małej podgorlickiej miejscowości Siary, gdzie przez pewien czas pracował na pobliskich kopalniach w Siarach, Sękowej i Ropicy Ruskiej. Podczas swojej praktyki przeszedł wszystkie szczeble zawodowe: od pomocnika kowala, pomocnika szybowego, aż do wiertacza zmianowego. Odbył także praktykę na kopalni barona Brunickiego w Klęczanach koło Nowego Sącza, gdzie uzyskał dyplom kierownika kopalni. Z kolei na kopalniach w Krygu i Kobylance zapoznał się z nowym, kanadyjskim systemem wierceń. Po tych doświadczeniach postanowił sam spróbować szczęścia i  w roku 1890 w Siarach rozpoczął samodzielne wiercenia na których stracił cały posiadany majątek. W roku 1893 zatrudnił się w firmie Bergheim i MacGarvey i wyruszył jako kierownik kopalni do Borysławia. Tam prowadził wiercenie otworu „ na Potoku”, gdzie na głębokości 500m napotkał ściskające pokłady woskowe. Wtedy też właściciel, MacGarvey, stracił nadzieję na odnalezienie ropy i zlecił przerwanie prac. Długosz jednak wbrew woli swojego pracodawcy, wiercił dalej i dzięki zastosowaniu nowinek technicznych odnalazł w roku 1896 pokłady nafty na głębokości 900m, z produkcją 40t ropy na dobę. W ten sposób Władysław Długosz stał się odkrywcą głębokich złóż ropy w Borysławiu, jednocześnie awansując na dyrektora wielu kopalń w przedsiębiorstwie MacGarveya.
                   W tym samym też roku, stając się bogatym człowiekiem, ożenił się w końcu z Kamilą Dembowską, córką właściciela Siar, o której względy zabiegał już od kilku lat, natrafiając jednak na przeszkody ze strony przyszłego teścia. Niedługo potem wykupił wieś Siary wraz z pałacem Dembowskich, który był zadłużony na skutek nieudanych inwestycji Dembowskiego.



Pałac Długoszów w Siarach, lipiec 2014 r.
Fot. Anna Kusiak


                   Później Władysław Długosz ponownie próbuje działać w przemyśle naftowym jako samodzielny przedsiębiorca. W 1908 r. wraz z baronem Popperem i Dembowskim zakłada Galicyjską Spółkę Naftową, a potem spółkę Długosz-Łaszcz. W 1909 r., nabywając prawa naftowe na terenach rządowych, zawiązuje spółkę Dąbrowa dla wierceń tamże. Jego błyskotliwie rozwijającej się karierze potentata naftowego nie zaszkodził nawet wielki pożar, który wybuchł w lipcu 1908 r. w Borysławiu, a który ugaszono dopiero po 44 dniach.



Pożar w Borysławiu:
Palący się szyb "Oil City", otoczony płomieniami i kłębami dymu, 1908.



Pomnik Władysław Długosza w Sękowej.
Październik 2015 r., fot. Anna Kusiak
                  W tym też czasie w wyższych sferach przemysłu naftowego uznano iż ten dział gospodarki, który zyskał już światową sławę, powinien mieć także swoją reprezentację w Sejmie Krajowym, dlatego zachęcano wybitniejszych naftowców do kandydowania w wyborach w 1908 r. Władysław Długosz postanowił kandydować i został wybrany jako jeden z trzech posłów reprezentujących sfery naftowe, a w niedługim czasie później związał się z ruchem ludowym. W 1909 r. został marszałkiem Rady Powiatowej w Gorlicach i pełnił ten urząd do 1923 r. Jako poseł i marszałek bardzo angażował się w rozwój powiatu gorlickiego, to z jego inicjatywy powstało m.in.: Okręgowe Towarzystwo Rolnicze, spółka handlowa „Sierp”, związki mleczarskie, domy ludowe. Wiele energii poświęcił także na budowę szkół powszechnych, a w Gorlicach ponadto wybudował bursę polską przy ul. Węgierskiej i bursę ruską dla młodzieży łemkowskiej przy ul. Sienkiewicza. Wspierał finansowo ruch sokolski i harcerski, a także sportowy i krajoznawczy. Sponsorował budowę „Domu Sokoła” z pierwszym kinem w Gorlicach, odbudował również zabytkowy, drewniany kościółek w Sękowej  zniszczony podczas I Wojny Światowej w latach 1914-1915, wspomagał również budowę boiska sportowego „Karpatia” w Gliniku Mariampolskim oraz zakupił teren pod budowę boiska sportowego w Gorlicach.
Rycina W. Długosza z roku 1911.
                    W 1911 r. został wybrany posłem do austriackiej Rady Państwa , a już kilka miesięcy później, pomimo obaw ze swojej strony, a za namową prezesa Koła Polskiego – Bilińskiego przyjmuje stanowisko ministra do spraw Galicji, z którego składa dymisję w roku 1914 na skutek rozłamu w Polskim Stronnictwie Ludowym. Nie zaprzestał jednak swojej działalności politycznej i wraz z wybuchem I wojny światowej został przewodniczącym komisji gospodarczej Koła Polskiego. W czasie intensywnych działań wojennych w gorlickim w końcówce 1914 i początkiem 1915 r. Długosz przebywa czasowo w Krakowie. Jeszcze w trakcie trwania wojny prężnie działa jako poseł w sprawie odbudowy zniszczonego kraju, próbuje także ulżyć losowi ludności ewakuowanej z Galicji, odwiedzając często baraki obozowe w których ci przebywają. Długosz był też współtwórcą rezolucji Tetmajera z 28 maja 1917 r., o niepodległej i zjednoczonej Polsce z dostępem do morza. W tym samym roku, w grudniu, wygłasza słynną mowę w Komisji Wojskowej Delegacji Austriackiej, w której to wymienia wszystkie krzywdy jakich doznała ludność polska podczas tej wojny, konsekwencją owej mowy był fakt iż Długosz został poddany pod tajny dozór władz austriackich.
                    Od 1917 r. aż do śmierci Władysław Długosz pełni funkcję prezesa Krajowego Towarzystwa Naftowego. W 1918 r. nabywa folwark w Bieczu – Załawiu wraz z przyległymi polami naftowymi i z dużym rozmachem przystępuje do rozwoju kopalnictwa naftowego w rejonie Biecza.
                   W 1921 r. Długosz otrzymał od rządu polskiego prezesurę Państwowej Rady Naftowej, a rok później zostaje wybrany do Senatu RP. W 1931 r. za zasługi dla przemysłu naftowego otrzymuje Krzyż Komandorski Orderu Polonia Restituta.

                 Wszystkie kopalnie rodziny Długoszów były w ich posiadaniu do roku 1939, kiedy to wraz z rozpoczęciem okupacji przejęli je Niemcy, a w 1946 r. zostały upaństwowione. Władysław Długosz nie doczekał tych przykrych wydarzeń, gdyż zmarł 24 czerwca 1937 r. i został pochowany w rodzinnym mauzoleum w Siarach.


piątek, 25 lipca 2014

Wydobycie ropy naftowej w okolicach Sękowej

   
Pracownicy kopalni nafty w Sękowej 1935 r. Źródło: W zbiorach autora.
                Bardzo ważne miejsce w historii wydobycia ropy naftowej w rejonie Gorlic należy przypisać miejscowości Sękowa. Już w 1791 r. istniały tu studnie ropne, dzierżawione i eksploatowane przez chłopów pańszczyźnianych od właściciela Jana Wybranowskiego. Według podań ludowych pierwszymi kopaczami w gminie Sękowa byli uczestnicy przegranego postania w 1831 r., którzy schronili się tutaj przed represjami. W 1852 r. Książe Stanisław Jabłonowski ( za zgodą Jana Szymonowicza) założył w lesie dworskim, zwanym „Pusty Las” kopalnie ropy naftowej. W początkowych swoich stadiach nie przynosiła ona spodziewanej wysokiej produkcji, dlatego bogaty ziemianin, porzucił po dwóch latach kopalnie i osiadł w Płazach woj. Chrzanowskie. Wznowienie kopania szybów w „Pustym Lesie” i uzyskanie poważnych wyników nastąpiło w czasie pobytu Łukasiewicza w Gorlicach i za jego usilną namową. W 1881 r. w Sękowej działalność wiertniczą i wydobywczą prowadziło 9 firm i różnych spółek naftowych. W wierceniu było 12 szybów, w eksploatacji 63 oraz zaniechanych było aż 35. W tym kopanych było 96 szybów i 14 wiercone udarowo. Największa głębokość szybu w tym czasie wynosiła 178 m, w użyciu było 16 warsztatów wiertniczych, a zatrudnienie wynosiło 241 robotników oraz 6 osób dozorujących. Produkcja ropy wynosiła w 1881 r. 2621 ton. W 1885 czynna była w Sękowej destylarnia Samuela Ehenberga, która przetwarzała miejscową ropę. Produkowano kilka wyrobów, jak: naftę białą, niezapalną, salonową, naftę białą nr 2 oraz żółtą, olej zielony, niebieski, smarowidła belgijskie, maź i asfalt. Po odkryciu Zagłębia Borysławskiego, nastąpił chwilowy upadek gorlickiego kopalnictwa naftowego, co spowodowało ,że na tych terenach  pozostało wiele nie eksploatowanych szybów wraz z zarurowaniem. Pomimo chwilowych kłopotów w 1900 r. w rejonie Sękowej prowadziło działalność 10 firm. Wybuch  I Wojny światowej ograniczył na kilka lat działalność kopalnictwa, a następnie w okresie kryzysu gospodarczego i dewaluacji pieniędzy, zawiązały się spółki spekulacyjne. Wspomnieć tu należy dorobkiewiczów, jak: Piotr Tumidajski, który dawniej pracował w Sękowej na etacie palacza kotłowego, po wzbogaceniu się w Borysławiu, powrócił do Sękowej i wspólnie z H. Augustynowi założył produktywną kopalnię „Ćwiartka”, Władysław Długosz założył kopalnię „Kamila”.

Lata 30. XX w. Wystrzelenie słupa ropy naftowej na kopalni
należącej do spółki "Dobra Nadzieja" w Sękowej.
Po lewej, w białej chustce na głowie
właścicielka gruntów kopalnianych Rączkowska.
                  W latach następnych powstawały nowe kopalnie, a ich działalności nie przerwały nawet działania wojenne związane z hitlerowską agresją na Polskę. W 1945 r. istniały w Sękowej następujące kopalnie: „Sękowa-Kretowicz”, „Apollówka”, „Dobra”, „Stanisław”, „Szczęść Boże”, „Maria III-IV”. Poza tym istniały jeszcze „Magdalena” i „Stanisław” w przestoju.  W 1945 r. odwiercono odwiert „ Sękowa 4” do głębokości 517 m z produkcją 1600 kg/24 h. w dniu 1 stycznia 1957 r. odwiert „Kretowicz 6” nawiercił w spodziewanym horyzoncie w głębokości 237, 60 m ropę z produkcją w pierwszym dniu 6700 kg. wyprodukował on za 15 dni ok. 190 ton ropy i przez długi czas produkował samoczynnie 100 kg/24 h. jeszcze w 1970 r.  zatrudnionych było na wszystkich kopalniach tj. w Sękowej, Siarach, Ropicy Górnej, Ropicy Dolnej i Męcinie Wielkiej 180 pracowników. W 2000 r. wszystkie szyby w Sękowej zostały zlikwidowane przez Krośnieński Zakład Robót Górniczych. Ogółem w Sękowej wykonano ok. 248 szybów kopanych i wierconych, ze złoża wydobyto ponad 190,6 tyś ton ropy.  Zebrane fakty nie oddają w pełni ówczesnej rzeczywistości, bowiem w latach 1852-1870 nie prowadzono dokładnego rejestru dokumentacji technologiczno-geologicznej kopanych szybów.  Kopalnie w Sękowej zaliczyć należy do najstarszych w rejonie gorlickim, bowiem pierwsze szyby wykopane w „Pustym Lesie” w 1852 r. świadczyć mogą o kolebce przemysłu naftowego.

Zostań Patronem Z Pogranicza