OSTATNIE SZTUKI! Gorlickie w Wielkiej Wojnie 1914-1915. Wspomnienia, relacje, legendy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludwik Rybczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ludwik Rybczyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 maja 2019

Poświęcenie domu ludowego i odsłonięcie pomnika Konstytucji 3 Maja w Strzeszynie - korespondencja prasowa z roku 1914.



Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.





Strzeszyn (pow. Gorlice) 

[…] odbyło się u nas dnia 14 b.m. [czerwiec] poświęcenie domu ludowego i równoczesne odsłonięcie pomnika Konstytucyi 3–go Maja.
O godzinie 9 rano wyruszył ze Strzeszyna do Biecza pochód, na czele którego kroczyło kilkadziesiąt strojnych dziewcząt i chłopska banderya, na uroczystą sumę. Po nabożeństwie, okrążywszy miasto, pochód powrócił do Strzeszyna, gdzie po południu miała się odbyć właściwa uroczystość. O godzinie  4 ½ zjechał do wsi zaproszony poseł Eksc. Długosz z czcigodnym prezesem P.S.L. posłem Bojką, a za nimi cały szereg pojazdów z goścmi, otoczonych banderyą. Strzały moździerzowe i głośne „hura” było powitaniem dostojnych gości.
Przy bramie tryumfalnej przemówił powitalnie p. Kunigowicz Jakób, prezes miejscowej organizacyi P.S.L., na co odpowiedział w ciepłych i podniosłych słowach poseł Eksc. Długosz. Dalszym ciągiem uroczystości było poświęcenie domu ludowego przezks. Dziekana Soleckiego i jego okolicznościowe przemówienie. Zebrany tłum ludzi słuchał z napięciem drugiego mówcy Eksc. Długosza, który, wskazując na dom ludowy, wykazał, do czego zdolna dobra wola i wspólna energia, a zakończył życzeniem, aby w każdej wsi dom taki stanął.
Trzeci z kolei przemówił prezes, poseł Bojko, weteran wysłużony w służbie ludu i przedstawił zebranym znaczenie Konstytucyi 3–go Maja dla chłopa.
„Ludzie tak się żzyli z cudami – mówił poseł Bojko – że one ich teraz zupełnie nie dziwią i nie zajmują. Słoneczko wschodzi i zachodzi i nikomu to się dziwnem nie wydaje. Ale niechno pewnego razu Maciej, zbudziwszy się zobaczy,  że na polu ciemno, choć zegar już po ósmej wskazuje i słoneczka nie widać, to na pewno z przestrachem oniemieje i pomyśli: „Jezusieńku pewnie już koniec świata”. A gdy znów za dobre pół godziny mały Franek, zaglądnąwszy na pole, przyjdzie i krzyknie:– Tatusiu, na wschodzie cosik widnieje” –   to napewno Maciej ucieszony, upadnie na kolana i za cud Panu Bogu pięknie podziękuje, za wschód słońca podziękuje. Widzicie, bracia chłopi, – prawił Kuba Bojko – taksamo jest i z naszemi prawami. Dzisiaj chłop, mający już trochę praw, choć pewnie nietyle, coby mu się należało, skoro jakieś nowe prawo dostanie, to się nie dziwuje. Ale w czasach Konstytucyi 3–go Maja, chłop nie miał praw nijakich, był niby bydle robocze i dopiero ta Konstytucya pierwsze dała mu prawa i zrobiła go człowiekiem i dlatego ona sercu chłopskiemu musi być drogą. (Długotrwałe oklaski).
Po tych przemówieniach odegrali tutejsi amatorzy sztukę ks. Bolka p.t.: „Wesele wiejskie”, poprzedzoną przedmową p. Antoniego Tumidajewicza, który, nawiązując do tradycji kościuszkowskich, wykazał, jaką potęgą niezwalczoną mógłby być chłop, gdyby czuł się naprawdę obywatelem kraju i dobrym synem ukochanej Ojczyzny.
Przedstawienie wypadło znakomicie; wszyscy z zadania wywiązali się jak najlepiej. Sztuka sama będąc znakomicie uchwyconem odbiciem duszy chłopa, wywiera duże wrażenie.
[…]
Po wiecu odbyło się przyjęcie gości i zabawa taneczna, na której bawiono się do samego ranka.
Na uroczystość zjechali liczni goście, a więc: Eksc. poseł Długosz, prezes Bojko, ks. dziekan Solecki, ks. dziekan Niepokoy, ks. marszałek Kędra, ks. kanonik Wachowicz, ks. Bolek, p. Groblewski, p. Ludwik Rybczyk, prezes pow. org. P.S. L., p. Boczek, straż pożarna, Sokół i skauci z Biecza i wielu innych.
Uroczystość wywarła głębokie wrażenie na uczestnikach, a goście, odjeżdżając przy odgłosie moździerzy, wywieźli zapewne to przekonanie, że lud czuje się bratem i tych, co w czarnych chodzą surdutach, że pozbył się do nich nieufności, bo wie, że jedna nam wszystkim myśl przewodnia przyświeca ”przez lud siermiężny do wolnej Polski ludowej”.
I poseł  nasz Eksc. Długosz przekonał się naocznie, że my w nim cenimy człowieka, co dla dobra chłopskiego pracuje, ze go darzymy pełnem zaufaniem i przywiązaniem i to przeświadczenie niech mu towarzyszy w dalszej pracy.
Nawiasem wspomnieć muszę o naszym nowo poświęconym domu ludowym. Zbiorowa wola obywateli strzeszyńskich, a w dużej mierze inicyatywa naszego kochanego ks. Bolka, postawiły dzieło zbożne i przekonała nas, że tylko razem przy pracy wspólne bez swarów i uprzedzeń, dokonamy rzeczy wielkiej ekonomicznego odrodzenia, co jest podstawą lepszej przyszłości.

W.

sobota, 23 lutego 2019

Pierwsza włościańska spółka naftowa w Siarach - notatka prasowa z roku 1913.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródła
 u autorów.








Pierwsza włościańska spółka naftowa.

            W Siarach w pow. Gorlice założona została pierwsza włościańska spółka naftowa zarejestrowana w Sądzie handlowym. Celem spółki jest kupowanie terenów naftowych, poszukiwania, wydobywanie i spieniężanie nafty na wspólny rachunek członków. Potrzebny kapitał 120 tys. Koron. Dotychczas Spółka liczy 75 członków, łączna suma z deklarowanych udziałów wynosi 50.000 koron. Na członka może przystąpić każda osoba pełnoletnia i własnowolna, która tylko podpisze deklaracyę i wpłaci przynajmniej jeden udział.
             Myśl utworzenia takiej Spółki wyszła od włościan, jest to bardzo dodatni i dotychczas nie bywały objaw między ludem, którzy zrozumieli bardzo dobrze, że przyszłość i potęga nasza i naszej Ojczyzny leży w łączeniu się wspólnym we wszystkich kierunkach. Dotychczasową pracą przy założeniu Spólki i zbieraniu udziałów zajmowali się wyłącznie sami włościanie, jednakże tak do Dyrekcyi jak i do Rady nadzorczej wybrali pewien procent inteligencyi okolicznej.
             Wszelkich informacyi w tej sprawie udziela p. Ludwik Rybczyk w Siarach p. Ropnica ruska.



/Uzupełnienie artykułu/





Pierwsza włościańska spółka naftowa.

W gminie Siary w powiecie gorlickim zawiązano spółkę naftową dla nabywania terenów ropnych, poszukiwania, wydobywania i sprzedawania ropy. Do spółki wchodzą włościanie i pracujący w kopalniach ropy z Siar i Sękowej. Członkiem może być każdy, kto złoży jeden udział wynoszący 500 K.
Na zgromadzeniu konstytucyjnem wybrano Dyrekcję i Radę Nadzorczą.
Do Dyrekcji weszli: Ludwik Rybczyk, włościanin i członek wydz. Powiat. Jako przew.; Stanisław Haluch sekretarz i zast. przew. i Władysław Augustyn kierownik szkoły w Sękowej i 2 zastępców.
Do Rady Nadzorczej weszli: X.W. Kędra z Łużny jako przew., pp. Iwanicki, Fr. Gabrjel kier. szkoł. w Siarach, St. Stopnicki wiertacz, Jan Haluch wiertacz, P. Kukla wiertacz i Piotr Tenerowicz włościanin, jako członkowie. Ogólna suma zdeklarowanych udziałów wynosi 50 tysięcy Koron.

Wszelkich informacji w tej sprawie udziela Ludwik Rybczyk w Siarach p. Ropica ruska a dla Borysławia i okolicy Jan Haluch Borysław na Potoku. 


Zostań Patronem Z Pogranicza