OSTATNIE SZTUKI! Gorlickie w Wielkiej Wojnie 1914-1915. Wspomnienia, relacje, legendy.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kunowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2020

Z Gorlickiego powiatu - korespondencja prasowa z roku 1912.



Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.

Z Gorlickiego powiatu.

Na samym krańcu pow. gorlickiego leżą wsie Grudna Kępska, Głęboka, jakoteż przyległe sąsiednie wsie na końcu pow. jasielskiego, jak Kunowa, Pustowola, Harklowa i Osobnica, które to wsie nie tylko, że nie mają dróg odpowiednich, ale co najgorsze, że w promieniu od Jasła od tak zwanych Topolin, do miasta Biecza przez rzekę Ropę niema nigdzie dobrego przejazdu, ani przewozu, ani też mostu. Mieszkańcy tych gmin są narażeni na straty, bo chcąc naprzykład w nagłych wypadkach sprowadzić z Biecza lekarza, to musimy jechać na Wójtowę, Lipinki i Libusze  do Biecza i przez taką daleką okolistą drogę ratunek lekarski, wskutek spóźnienia, często bywa niemożliwym. Staraniem naszych posłów Długosza i Madeja Wydział krajowy postanowił budowę mostu z miasta Biecza przez rzekę Ropę na drodze do Grudny Kępskiej, Głębokiej, Harklowej. Wydział Rady powiatowej w Gorlicach wydelegował inżyniera, który wytyczył, gdzie ma być budowa mostu, a dnia 31 stycznia b.r. odbyła się komisja, złożona z 2 inżynierów Wydziału Rady pow. w Gorlicach i inżyniera regulacji rzeki Ropy, którzy również wyprojektowali w tem miejscu budowę mostu. Jednakowoż przeciw budowie tego mostu, w miejscu już umówionem staje na przeszkodzie p. Franciszek Bal, mieszkający obok Biecza w Belny, z przybraniem za wielką prośbą kilka gmin, a temi są: Wójtowa, Pagorzyna, Lipinki, Rozdziele, Wapienna, Bednarka, Cieklin, Wola Ciekielska, Dzielce, Duląbka, Pagorek i Radość, które na prośbę p. Bala pownosiły podania do Wydziału krajowego we Lwowie, ażeby ta budowa mostu wprost od miasta Biecza koło folwarku p. Franciszka Bala i obszaru dworskiego w Zalawiu, a nie w miejscu przez  komisję Wydziału Rady pow. w Gorlicach była uznaną. P. burmistrz miasta Biecza nie sprzeciwia się żądaniu p. Bala, ale owszem popiera go gorliwie. Jeżeliby się tak stało, to majątek folwarkowy podwoiłby się w wartości i pewnieby go miał chęć sprzedać. Nie bacząc na nic, jak tylko aby p. Balowi dogodzić, no i obszarowi dworskiemu w Załawiu, a miasto Biecz nie miałoby z tego żadnego dobra, ani podniesienia się. Gminy Pagorzyna, Lipinki, Rozdziele, Wapienna i Bednarka, nie potrzebują tamtędy drogi i mostu, bo mają przystępniejszą drogę przez Libuszę na most. Gminy zaś Cieklin, Wola Ciesielska, Dzielec, Duląbka, Pagorek i Radość mają przystępniej i bliżej do Jasła, a jeżeliby chcieli do Biecza, to mają także dobry przystęp na most w Libuszy.
Dlatego też prosimy naszych panów posłów wziąć bliżej pod rozwagę tę naszą sprawę, a szczególnie pan Minister Długosz niech weźmie nas w obronę i poprze projektowanie przez Wydział Rady powiatowej w Gorlicach co do budowy mostu i nie zostawi nas w zapomnieniu, jakto miało i ma miejsce dotychczas.

Mieszkańcy gminy Grudny Kępskiej, Głębokiej, Kunowy, Pustej Woli, Harklowej i Osobnicy. 

niedziela, 19 maja 2019

Szajka bandycka - plaga powiatów jasielskiego i gorlickiego zlikwidowana - rok 1937.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.


Szajka bandycka – plaga dwóch powiatów zlikwidowana.

(ki) Ostatnio w pow. jasielskim i gorlickim grasowała szajka bandycka, którą ostatecznie zlikwidowano.
Dn. 27 lutego trzej zamaskowani bandyci wtargnęli do sklepu Władysława Sepioły w Harklowej, gdzie, po sterroryzowaniu obecnych rewolwerami, zrabowali 800 zł., wyroby tytoniowe i artykuły spożywcze.
W dniu 6 marca 4rej napadli na plebanji w Bonczalu Dolnym [ Bączal Dolny] na ks. Pawła Matuszewskiego, któremu pod groźbą rewolweru zrabowali 120 zł. w gotówce i rozmaite wartościowsze przedmioty na łączną kwotę 600 zł.
Wreszcie w ub.w wtorek [9 marca] po północy dwa zamaskowani bandyci po wybiciu szyb wtargnęli oknem do mieszkania kupca Lejzora Mety w Kunowie w pow. jasielskim. Sterroryzowawszy domowników, bandyci zrabowali około 300 zł., a kiedy wszczęto alarm i rzucono się na bandytów, by im łup odebrać jeden z napastników strzelił, trafiając Metę w nogę, poczem rabusie zbiegli.
Dochodzenia prowadzone pod kierunkiem komendanta P.P. w Jaśle, doprowadziły do ujęcia sprawców w czasie zarządzonej obławy. Są to: Wojciech i Władysław Urbanikowie z Szerzyn. Okazało się przy tem, że obaj zatrzymani rabusie byli twórcami szajki, która dopuściła się opisanych na wstępie rabunków. Przytrzymanych bandytów odstawiono do więzienia sądowego.
W pościgu za resztą groźnej szajki we wtorek wieczorem patrol policyjny natknął się na herszta jej, groźnego bandytę Jana Wądołowskiego w miejscowości Kobylanka, pow. Gorlice. Była godz. 21 i panował mrok. Wądołowski zetknąwszy się z policją, począł strzelać z rewolwerów. Policjanci odpowiedzieli strzałami. Korzystając z panujących ciemności, bandyta, znający dobrze teren, zbiegł.
Pościg jednak za nim trwał nieprzerwanie i we środę w południe policja zdołała osaczyć bandytę we wsi Ropica Polska w  powiecie gorlickim w domu niejakiego Jana Gawrona.
Ścigany bandyta ukrył się na strychu domu, a widząc zbliżających się policjantów, rozpoczął w ich stronę gęsty ogień z rewolwerów.
Policja odpowiedziała strzałami i rozpoczęła regularne oblężenie bandyty.
Na szczęście nikogo poza bandytą w domu nie było.
Widząc beznadziejność swej sytuacji
Wądołowski pozbawił się życia wystrzałem z rewolweru. Znaleziono przy nim dwa rewolwery dużego kalibru z zapasem amunicji. Ponadto na strychu odkryto prawdziwy magazyn rzeczy pochodzących z kradzieży i rozbojów. Jak się okazało w czasie starcia z policją pod Kobylanką bandyta odniósł ranę w lewe udo, mimo to jednak zdołał dotrzeć aż do Ropicy Polskiej.
W ten sposób została zlikwidowana groźna szajka bandycka, która była plagą obu powiatów.

sobota, 9 stycznia 2016

Pożar w Kunowej - rok 1906.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.



Pożar w Kunowej
W Kunowej p. Jasło, 8. b.m. [listopad] z niewiadomej przyczyny wybuchł pożar i podsycany silnym wichrem, obrócił w perzynę trzy zabudowania. Wkrótce po wybuchu pożaru przybyły na miejsce 3 sikawki z okolicy, lecz brak dostatecznej ilości wody i silny wicher udaremniały obronę, zdołano zatem tylko na pół przepaloną jedną izbę odlać i wówczas wyniesiono z tejże uduszoną w dymie żonę jednego z pogorzelców z trzechletnim synkiem. Nieszczęśliwa, ratując z domu ruchomości, odurzona dymem, nie mogła znaleźć wyjścia, przez które walił dym i płomień, schroniła się zatem do dziury pod kuchnią, w nadziei, że z zewnątrz dadzą jej przecież jakiś ratunek, lecz to poszło w zapomnienie. Wszelkie środki przywrócenia im życia okazały się bezskuteczne.

Zostań Patronem Z Pogranicza