Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Wypadek w Olszynach
Przez alkohol do nieszczęścia! W Olszynach (pow. Gorlice) pojechał dnia 7 grudnia K. B. do młyna do pobliskiej wsi Święcany. Wyjechał z domu rano a powracał późno wieczorem;pozostawił konie przed karczmą w Ołpinach, sam zaś poszedł do karczmy i dłuższy czas popijał. Tymczasem konie zniecierpliwione zabrały się i szły do domu a gdy weszły na potok napiły się i posuwały się naprzód potokiem, aż weszły w tak ciasne brzegi że ani naprzód ani w bok nie było wyjścia. Po długich cierpieniach tam zostały nieżywe
.
- Strona Główna
- Z dawnej Galicji
- I wojna światowa
- II Rzeczpospolita
- II wojna światowa
- Okres powojenny
- Kronika kryminalna
- Klęski żywiołowe i wypadki
- Łemkowszczyzna
- Biecz
- Gorlicko- jasielskie zagłębie naftowe
- Szlak architektury drewnianej
- Turystyka
- Region w starej fotografii
- Region we współczesnej fotografii
- Stare reklamy prasowe
- Rozmaitości regionalne
- Zanikające zawody regionalne
- Zwyczaje i obrzędy
- Kuchnia
- Krajobraz z wiatrakami
- Świat zwierząt
- Świat roślin
- O nas
- Współpraca
- Polecane strony
- Zostań Patronem
czwartek, 7 stycznia 2016
Podpalenie w Kowalowach - rok 1910.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Podpalenie w Kowalowach
W Kowalowach pod Jasłem podpaliły 8 bm., [październik] dzieci stodołę Jakuba W., przy czem i dom jego oddalony o 20 kroków, spłonął doszczętnie. Domy sąsiednie ocalały niemal cudem bożym. Szkoda wynosi około 3500 koron, nieubezpieczone. Jakób Mastaj.
Podpalenie w Kowalowach
W Kowalowach pod Jasłem podpaliły 8 bm., [październik] dzieci stodołę Jakuba W., przy czem i dom jego oddalony o 20 kroków, spłonął doszczętnie. Domy sąsiednie ocalały niemal cudem bożym. Szkoda wynosi około 3500 koron, nieubezpieczone. Jakób Mastaj.
Dziwna śmierć leśniczego w Kobylance - rok 1909.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Dziwna śmierć leśniczego w Kobylance
Niespodziewany wypadek śmierci zaszedł w Kobylance (pow. Gorlice). Franciszek B. leśny z niewiadomej przyczyny, został pozbawiony życia. Oto dnia 2-ego b.m. [grudzień] wyszedł z domu w celu przygotowania polowania. Mimo poszukiwań ludzi i żandarmerji po lasach i gdzie tylko można było zauważyć jakieś urwisko, grożące życiu człowieka, nie natrafiono na żaden ślad. Aż dnia 8-ego b.m. odnalazł go pewien włościanin wieczorem w strumyku w pozycji klęczącej na jedno kolano. A.P.
Dziwna śmierć leśniczego w Kobylance
Niespodziewany wypadek śmierci zaszedł w Kobylance (pow. Gorlice). Franciszek B. leśny z niewiadomej przyczyny, został pozbawiony życia. Oto dnia 2-ego b.m. [grudzień] wyszedł z domu w celu przygotowania polowania. Mimo poszukiwań ludzi i żandarmerji po lasach i gdzie tylko można było zauważyć jakieś urwisko, grożące życiu człowieka, nie natrafiono na żaden ślad. Aż dnia 8-ego b.m. odnalazł go pewien włościanin wieczorem w strumyku w pozycji klęczącej na jedno kolano. A.P.
Wypadek w Siedliskach - rok 1909.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Wypadek w Siedliskach
Straszny wypadek. Dnia 22. kwietnia b.r. wieczór powracał od pracy polnej gospodarz G. z Siedlisk do Berdechowa około Bobowej i po drodze wstąpił do karczmy w Siedliskach i podpiwszy sobie alkoholu odpowiednio, siadł na wóz, ruszył i zasnął. Nieujechawszy ani ćwierć kilometra, wjechały konie na rampę kolejową tuż przy samej budce, zderzyły się z nadchodzącym od Tarnowa pociągiem, ponieważ i budnik nie zamknąwszy ramp spał sobie również smacznie. Wskutek czego jednego konia zabiło, drugiego na kawałki poszarpało, z którego łep aż na stacji w Bobowej znaleziono, a owemu gospodarzowi nogi połamało i leży obecnie w szpitalu.
Wypadek w Siedliskach
Straszny wypadek. Dnia 22. kwietnia b.r. wieczór powracał od pracy polnej gospodarz G. z Siedlisk do Berdechowa około Bobowej i po drodze wstąpił do karczmy w Siedliskach i podpiwszy sobie alkoholu odpowiednio, siadł na wóz, ruszył i zasnął. Nieujechawszy ani ćwierć kilometra, wjechały konie na rampę kolejową tuż przy samej budce, zderzyły się z nadchodzącym od Tarnowa pociągiem, ponieważ i budnik nie zamknąwszy ramp spał sobie również smacznie. Wskutek czego jednego konia zabiło, drugiego na kawałki poszarpało, z którego łep aż na stacji w Bobowej znaleziono, a owemu gospodarzowi nogi połamało i leży obecnie w szpitalu.
Zamarznięcie w Kobylance - rok 1909.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Zamarznięcie w Kobylance
Zamarznięcie w Kobylance
Ofiara wódki i mrozu. Dn. 24 bm. [luty] w Kobylance, skutkiem wielkiego śniegu, zamarzła na śmierć Krystyna B., licząca 42 lat, powracając z Gorlic z jarmarku, owa kobieta lubiła się często rozgrzewać alkoholem, więc nie śnieg, tylko rum i wódka przyprowadziły ją o śmierć. Andrzej Przybyłowicz z Kobylanki.
Śmierć wksutek pijaństwa w jasielskim - rok 1908.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Śmierć wskutek pijaństwa w jasielskim
W Bryłach ( pow. Jasło) zaszedł 1 bm. [maj] taki wypadek: Szczepan Ś., 48-letni gospodarz wraca końmi zupełnie pijany z targu z Jasła do domu. Nie wiedząc co robi, wjechał Ś. do głębokiego rowu, przyczem spadł z wozu i doznał złamania kości w karku. Bezprzytomnego przywieziono do domu, posłano po księdza, ale zanim ksiądz przybył, Ś. zakończył życie. Józef Czajkowicz.
Śmierć wskutek pijaństwa w jasielskim
W Bryłach ( pow. Jasło) zaszedł 1 bm. [maj] taki wypadek: Szczepan Ś., 48-letni gospodarz wraca końmi zupełnie pijany z targu z Jasła do domu. Nie wiedząc co robi, wjechał Ś. do głębokiego rowu, przyczem spadł z wozu i doznał złamania kości w karku. Bezprzytomnego przywieziono do domu, posłano po księdza, ale zanim ksiądz przybył, Ś. zakończył życie. Józef Czajkowicz.
Pożar w Siarach - rok 1907.
Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.
Pożar w Siarach
Ostrożnie z ogniem! Dnia 10. z. m. [listopad] spaliły się w Siarach (Gorlice) trzy domy. Ogień wznieciły dzieci pozostawione bez dozoru w domu jednego z pogorzelców - Pawła P., któremu spaliło się wszystko doszczętnie. Wprawdzie ludzi zbiegło się mnóstwo do ognia, jednak zamiast pomagać gasić pożar, to z założonymi rękami większość stała i przypatrywała się bezmyślnie rozszalałemu żywiołowi. Smutny to bardzo objaw ludzkiej nieczułości i braku litości nad niedolą sąsiedzi.
Pożar w Siarach
Ostrożnie z ogniem! Dnia 10. z. m. [listopad] spaliły się w Siarach (Gorlice) trzy domy. Ogień wznieciły dzieci pozostawione bez dozoru w domu jednego z pogorzelców - Pawła P., któremu spaliło się wszystko doszczętnie. Wprawdzie ludzi zbiegło się mnóstwo do ognia, jednak zamiast pomagać gasić pożar, to z założonymi rękami większość stała i przypatrywała się bezmyślnie rozszalałemu żywiołowi. Smutny to bardzo objaw ludzkiej nieczułości i braku litości nad niedolą sąsiedzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)