piątek, 12 kwietnia 2019

M. Ślazyk, Tajemniczy świat lokalnych roślin - Bluszczyk kurdybanek.


Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea)


Bluszczyk kurdybanek to zioło pnące się po ziemi. Z tego względu określa się go bluszczykiem ziemnym. Kurdybanek zaczyna kwitnąć w drugim roku życia przeważnie w maju i kwitnie aż do jesieni. Ma niebieskie kwiaty i fioletowo-czerwono-bordowe, mieniące się w słońcu liście. Młode listki są jednak zielone.

Bluszczyk kurdybanek, fot. M. Ślazyk

 Bluszczyk kurdybanek występuje bardzo często w rozmaitych źródłach staropolskich, ale pod różnymi nazwami, jak: „bluszcz”, „bluszcz świni”, „bluszcz ziemny”, „ptasie główki”. Według Rostafińskiego nazwa „bluszcz” pochodzi z powodu pełzania rośliny po ziemi, a „ptasie główki” z powodu kształtu owoców stojących na długich szypułkach. W powiecie Gorlickim nazywano go „Zielem Świętego Piotra”
Bluszczyk w południowo – wschodniej Polsce miał praktyczne zastosowanie. Lud używał go jako przyprawy do mięsa i do zup ze względu na miły zapach.
W zmiankach o użytkowaniu bluszczyku w Karpatach pojawia się stwierdzenie, że był on używany zamiast pietruszki szczególnie rosołu i zup ziemniaczanych. Istnieją nawet źródła, które opisują, że był uprawiany w chłopskich ogródkach. Przypuszcza się, że do początku XIX wieku bluszczyk był, obok kminku, najpopularniejszą przyprawą.
 Ziele to miało zastosowanie w obrzędach – w okolicach Krakowa było święcone w dniu Matki Boskiej Zielnej.
Bluszczyk był używany w lecznictwie ludowym. Opowieść z Powiatu Gorlickiego głosiła, że ziele ma na końcu korzonek ugryziony, bo ugryzł go cierpiący na zęby lub ból w boku św. Piotr, zapewne z zalecenia Chrystusa. Odtąd też bluszczyk zwał się zielem św. Piotra i był sto­sowany przeciw bólowi zębów.
W rejonie Gorlic zaparzano bluszczyk i robiono okłady na bolący brzuch  lub na wszelakie wewnętrzne boleści gryziono korzeń kurdybanka.
Na Pogórzu Bluszczyk używano również jako środek łagodzący ból głowy,
przeciwkaszlowy a także trujący tasiemca.
Roślina ta miała również szerokie zastosowanie  w weterynarii – gospodarze podawali ją zwierzętom: w przypadkach flegmistej biegunki u cieląt, zatrzymania moczu u koni oraz krowom, aby dawały więcej mleka.
Przedwojenna specjalistka od ziół hrabina Anna Potocka z Działyńskich opisała w swojej książce historię z życia wziętą. Otóż w pewnym mieście tyfus dziesiątkował ludzi – wysłano wtedy oddział żołnierzy do pilnowania porządku. Rozłożyli oni obóz na przedmieściu – niestety zarazki zaczęły atakować, padło kilka koni, żołnierze zaczęli chorować – wtedy zauważono, że te konie, które skubią jakieś zielsko, nie chorują. Tym zielskiem okazał się bluszczyk kurdybanek – dzięki któremu później król Jan III Sobieski poprowadził swoja armie do zwycięstwa pod Wiedniem. Legenda bowiem głosi, że kiedy szykował się na odsiecz wziął go ze sobą by rycerze mogli popijać herbatkę na wzmocnienie i jako ochronę przed rozlicznymi zarazami.

Literatura:
Bańkowski Czesław, Serwatka Jan, Pożyteczne chwasty, Warszawa 1977,PZWL
Korżawska Stefania, Ziołowi posłańcy zdrowia,  2012, wydawnictwo Corsam, ISBN: 978-83-930-6373-4
 Kujawska Monika,  Łuczaj Łukasz Joanna Sosnowska Joanna, Klepacki Piotr, Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych Słownik Adama Fischera, Wrocław 2016, PTL, ISBN 978-83-64465-29-1
Łuczaj Łukasz , Zapomniane dzikie rośliny pokarmowe południa Polski – czyściec błotny, paprotka zwyczajna, bluszczyk kurdybanek, Materiały z konferencji  Dzikie rośliny jadalne – zapomniany potencjał przyrody, Przemyśl 2017
 Talko-Hryncewicz Julian, Zarysy lecznictwa ludowego na Rusi południo­wej, Kraków, 1983, Akademia Umiejętności.
 Traczyk Tadeusz, Rośliny lasu liściastego. Warszawa, 1959,PZWS


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza