sobota, 2 marca 2019

Obchody Kościuszkowskie w Harklowej i Wójtowej w 110. rocznicę bitwy pod Racławicami - relacje prasowe z roku 1904.



Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.





Harklowa, pow. Jasło. 

         Drodzy bracia! Matka nasza, Polska, już długie, setne lata puka do nas, jako do synów Ojczyzny, puka do serc naszych, jako do dzieci swoich i woła do nas: dzieci moje i syny moje, wspomnijcie na mnie! Przypomnijcie sobie, żem Was zrodziła i wykarmiła i miljony już do siebie przyjęła  pokryła. Odzywam się do was, czemu mnie, matce swej, pozwalacie tak długo w takich cierpieniach, tak kajdanami okrutnie skrępowanej, w takiej niewoli ciężkiej cierpieć? Czemu, dzieci moje, wy, którzy przynajmniej macie wolność ubolewać nad moją niewolą, wy w zaborze austrjackim, czemu tak gnuśni i ospali jesteście?
          O matko nasza, ziemio polska, o Ojczyzno nasza! Wołamy do ciebie, my dzieci twoje, czujemy twą boleść i twoje ciężary, widzimy jak jesteś uniżoną, lecz nie sądź tak o nas, bo my, dzieci twoje, nie zapominamy o tobie, ale zdrajcy i wrogi są nam na przeszkodzie. Mimo to nie ustajemy i dziś, w dniu 4-go kwietnia 1904 r., gdy nam przypomniałaś się przez swego syna i bohatera Tadeusza Kościuszkę, obudzone zostały miljony serc synów i córek Polski.
          I my tutaj, w gminie i parafji Harklowy, obchodziliśmy pamięć Twoją. Po nabożeństwie południowem, nasze towarzystwo polskich rycerzy pod opieką Najśw. Serca Jezusowego, założone za staraniem ks. Kanonika St. Hańskiego w Harklowej, wyruszyło za granicę wioski. Tu, na granicy, spotkaliśmy się z oddziałem z parafiji Wójtowy i tam zrobiliśmy potyczkę, niby powstanie i utarczkę z moskalami. Wobec licznego narodu zgromadzonego na tym placu, uszykowaliśmy się w szeregi, potem wystąpił Krzysztofik Jan z Głębokiej i miał krótki odczyt o Kościuszcez pod Racławic. Potem wystąpł naczelnik gminy Wójtowy, Jędrzej Kosiński i miał krótką przemowę do zgromadzonego ludu. I popłynęły z serca i ust ludzkich pieśni patriotyczne i z temi pieśniami rozeszliśmy się w swoje strony.  Potem zebraliśmy się w czytelni ludowej w Harklowej, gdzie wobec zgromadzonych gości pokrzepił nas, przenikającą do głębi przemową, nasz czcigodny ks. kanonik Hański; potem miał rodak nasz, Michał Belniak, wzniosły odczyt o życiu i wszystkich wypadkach Naczelnika Kościuszki, a na zakończenie przemówił, ażebyśmy się wspierali wzajemną miłością , popierali przemysł chrześcijański, robili wzajemne spółki i t. d. Na ostatek p. Jan Sadowski miał prześliczną przemowę, która do głębi wzruszyła każdego. Nastał potem śpiew pieśni narodowych i z pieśnią wyszliśmy do kościoła parafjalnego, pałaszami wykopaliśmy dołki i wsadziliśmy dwa drzewka modrzewiowe.  P. Belniak miał przemowę do młodzieży, zaśpiewaliśmy na zakończenie „Boże coś Polskę” i rozeszliśmy się każdy do swego domu. Odzywam się do was, drodzy bracia, łączmy się w jedną myśl i miłość, wspierajmy swój chrześcijański i polski przemysł, organizujmy polskie towarzystwa, a tak dojdziemy do pożądanego celu, którego z nas każdy pragnie. Tego życzy i zasyła serdeczne pozdrowienie wszystkim czytelnikom

Michał Wiejowski







           Z Wójtowy opisują nam drugą część tej uroczystości, która się tam po rozłączeniu się z Harklowianami odbyła.
           Po powrocie miał Jędrzej Kosiński przemowę i odczytał niektóre ustępy z książki o Tadeuszu Kościuszce. Potem inni mowcy, jako to: Józef Czeluśniak, Stanisław Kusiak, Jan Kosiński i Piotr Nitkowski z Lipinek, odczytali ustępy z gazetki i w końcu odśpiewali pieśni narodowe i na tem uroczystość zakończyliśmy przy wielkiem zgromadzeniu narodowem. Wszyscy wspólnie brali udział w tej uroczystości. A kiedy da Bóg doczekać drugiego roku, to więcej z martwych wstanie uśpionych w ciemnocie. […]

J.K.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza