czwartek, 23 stycznia 2020

W. Walczak, Magóra Wątkowska – najpiękniejsze pasmo w Beskidzie Średnim - artykuł prasowy z roku 1938. Część I.





Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.

Magóra Wątkowska – najpiękniejsze pasmo w Beskidzie Średnim. Część I.


 Małe zainteresowanie ze strony rzesz turystów i krajoznawców środkową częścią łańcucha niższych Karpat, - Beskidem Średnim, tłumaczy się zwykle niższymi i bardziej łagodnymi formami tych gór, a co za tym idzie małymi ich walorami krajobrazowymi i turystycznymi. Niestety twierdzenie takie oparte jest tylko na pobieżnym rzucie oka na mapę i nie ma najmniejszego uzasadnienia, a góry te ze wszech miar godne są poznania, małą zaś ich popularność powoduje brak przewodników i publikacji, omawiających ich piękno i turystyczną wartość. Aby choć w części tę lukę załatać, postaram się w poniższym artykuliku omówić, o ile możności najwszechstronniej, jedno z najciekawszych i bez wątpienia najpiękniejszych pasm górskich Beskidu Średniego, a mianowicie pasmo Magóry Wątkowskiej.
Pasmo Magóry Wątkowskiej jest bezwątpienia najciekawszym i najpiękniejszym pasmem górskim centralnych partii Beskidu Średniego, tak z punktu turystyki niedocenianego za jego małe wysokości bezwzględne i rzekomą łagodność form górskich. Pasmo to leżą cena pograniczu powiatów jasielskiego i gorlickiego, prawie na granicy falistego pogórza i karpackiej krainy wyróżnia się od reszty pasm tej części Karpat przede wszystkim wynioślejszymi szczytami, bardziej śmiałą rzeźbą oraz znaczniejszymi wysokościami względnymi.


Główny grzbiet pasma o lekko falistej linii, wyraźnie podkreślony od południa dolinami potoków Przegonki i Świerzowej, ciągnie się prawie, że w linii prostej z południowego wschodu ku północnemu zachodowi, wyrastając stopniowo z nad doliny Wisłoki, a równie łagodnie obniżając się na zachodzie ku dolinie Ropy. Ogólna długość tak określonej linii grzbietowej pasma dochodzi do 25km. Liczba ta jednak dotyczy tylko długości głównego grzbietu, bo podczas gdy od południa pasmo przedstawia się jednolicie i nie posiada poza jednym wyjątkiem nad wsią Świerzową żadnych rozczłonkowań, to po stronie północnej wrzynające się w górotwór potoki wyżłobiły głębokie, wąskie doliny, oddzielające całą masę większych i mniejszych odnóg i rozgałęzień, odbiegających od głównego pasma/ Te boczne rozgałęzienia, usiane łagodnymi sylwetkami kopulastych szczytów o wysokościach stopniowo obniżających się ku północy, skłaniają do przypuszczeń, iż szczyty te podobnie jak w Zachodnich Karpatach są resztkami prawie równej powierzchni, opadającej ku północy, w którą w następstwie ruchów skorupy ziemskiej wcięły się wody płynących po powierzchni otoków, modelując ją w liczne górskie odnogi. Poziom ten musiał być poziomem destrukcyjnym, wytworzonym przez ścięcie i wyrównanie przez erozję i denudację wypiętrzonych w trzeciorzędzie fałdów i łusek karpackich.
Powodem te różnicy między północną i południową stroną pasma jest także różnica w geologicznej budowie, bo podczas gdy główne pasmo wypiętrzone jest z odpornego  magórskiego piaskowca, to w budowie północnych stoków wybitny udział biorą miękkie, siwe iły i łupki ilaste na przemian z drobnoławicowym piaskowcem.
Stopniowe opadanie powierzchni szczytowej ku północy najlepiej uwydatnia się przy zestawieniu wysokości poszczególnych punktów. I tak idąc od południa mamy na granicy głównego grzbietu szczyty: od zachodu Kornuty 837 m, Jaworska 833 m, Wątkowa 837 m, Hucisko 842 m, Świerzowa 803 m. Jak widać różnice prawie nieznaczne. A teraz jeżeli przeprowadzimy o 2 km na północ równoległą do grzbietu linię, to w jej granicach znajdą się, idąc od zachodu, następujące wyniosłości: Zamajdan 701 m, Czertysz 696 m, Kozel 686 m, Kosm 711 m. Pod Magórą 686 m. – i tu znów granica szczytowych wysokości waha się w 25-ciu m. Idźmy jednak dalej. W granicach nowych trzech kilometrów mamy w tym samym co poprzednio porządku, wysokości: Ferdel 649, Kiecirka 582 m, Za Koniem 591 m. Za pasem tych wysokości znajduje się już próg, spadający ku pogórzu, stanowiący załamanie tego dość regularnego spadku powierzchni szczytowej. 



Sieć wodna w grupie Magóry Wątkowskiej jest dość gęsta i silnie urozmaicona. Liczne małe potoczki, spływające liniami ściekowymi biorą swój początek albo z małych podeszczowych mokradeł i tych byt związany jest ściśle z opadami, są wic potokami tylko periodycznymi, wysychającymi w okresie upałów i susz, drugie zaś wypływają z podszczytowych źródeł, leżących na granicy kontaktu piaskowca z nieprzepuszczalnymi, stanowiącymi zwierciadło wód gruntowych łupkami ilastymi. Te właśnie potoki łącząc się ze sobą dają początek wielkim górskim potokom, płynącym dnami dolin oddzielających boczne rozgałęzienia pasma.  jest ściśle z opadami, są wic potokami tylko periodycznymi, wysychającymi w okresie upałów i susz, drugie zaś wypływają z podszczytowych źródeł, leżących na granicy kontaktu piaskowca z nieprzepuszczalnymi, stanowiącymi zwierciadło wód gruntowych łupkami ilastymi. Te właśnie potoki łącząc się ze sobą dają początek wielkim górskim potokom, płynącym dnami dolin oddzielających boczne rozgałęzienia pasma.
Największym potokiem w Magórze jest Kłopotnica, lewobrzeżny dopływ Wisłoki, odwadniający swymi licznymi dopływami północne stoki pasma. Południowe stoki odwadnia rzeczka Przegonka, dopływ Ropy i dopływy Wisłoki, Rzeszówka i Świerzowa. W związku z tym odwodnieniem dwóch rzek, dział wodny między Wisłoką, a Ropą przebiega, począwszy od siodła między Wątkową a Huciskiem, główna granią przez Wątkową, aby od Kornutów skręcić przez Ferdel ku północy.
U podnóży pasma, w dolinach rozsiadły się liczne wioski, zamieszkałe przez góralską ludność łemkowską.  Wsie te o typie łańcuchówek ciągną się długimi sznurami siedzib w dnach dolin, stanowiących tu, jak wszędzie w Karpatach, drogi komunikacyjne. I tak na południu w dolinie Przegonki rozsiadło się Bartne, jedna z najdłuższych wsi łemkowskich, dalej Przegonina, Pstrążne, Wapienne, zaliczające się ostatnio do karpackich zdrojów siarczanych. Od północy Bednarka, Wola Cieklińska, Folusz, leżąca głęboko w górach, deskami od świata bożego zabita Huta Samoklęska, Jaworze i Świerzowa Ruska od południa. Od tych ubogich wiosek wybiegają ku wierchom, wcinając się jasnymi klinami owsiano-ziemniaczanej zieleni w ciemne płachty lasów biedne, anemiczne poletka, w krwawym znoju wydarte górskiej przyrodzie, aby dawać chleb mieszkańcom w dolinie siedzących sadyb. Obszary tych poletek odgrodziły pracowite ręce niskimi murkami ułożonych na sobie, wyrwanych przy orce piaskowcowych głazów, aby nikły plon zabezpieczyć przed chciwością pasących się obok na jałowcowych ugorach krów i owiec.  Ciężkie jest życie mieszkańców tych górskich wiosek: kamienisty grunt nie jest w stanie wyżywić rodziny, toteż w walce o byt nie przebierają w środkach kłusując w pobliskich gminnych czy „pańskich” lasach.

Wojciech Walczak




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza