sobota, 19 października 2019

J. Motyka, "Miasto Skamieniałe". O Skałkach Ciężkowickich i ich ochronie - artykuł prasowy z roku 1927. Część II.









              Józef Motyka.
„Miasto Skamieniałe”.
O Skałkach Ciężkowickich i ich ochronie.

Część druga.

***
Natychmiastowa i zupełna ochrona całego obszaru ze skałkami (z wyłączeniem naturalnie pól uprawnych wśród skałek położonych) jest koniecznością. Ochronić je tem łatwiej, że nie stoją na drodze do ochrony żadne zasadnicze przeszkody. Nie mogą wchodzić w grę najważniejsze zawsze czynniki ekonomiczne. Kamień skałek ciężkowickich nie nadaje się do eksploatacji na szerszą skalę, jako zbyt miękki i o nierównem ziarnie; nie nadaje się ani na materjał drogowy, ani budowlany. Wprost dziwnem się wydaje, na co można użyć kostek i progów takiego kamienia? W Karpatach i na Podkarpaciu kamienia nie brak i to w rozmaitych lepszych gatunkach. Już przy drodze do skałek mijamy skalne ściany, odsłonięte przy budowie drogi, a kamień t twardszy, a zapewne nada się do tego samego celu. Jakkolwiek się przedstawia sprawa kamienia tutejszego, to nie może on dawać większych zysków; te zaś o ile są nie stoją w żadnym stosunku do wartości estetycznych i naukowych, jakie przedstawiają skałki.


  Poza dostarczeniem kamienia w małej zresztą ilości obszar skałek dochodu większego nie daje. Obszar ten jest na ogół stromy, pokryty cienką warstwą gleby, nie nadaje się na uprawę roli. Jedyny racjonalny sposób wyzyskania ekonomicznego to las. Zasadzenie, a nawet tylko odpowiednia ochrona lasu, zwłaszcza takiego, jaki sama przyroda wskazuje, t.j. dębowego, byłaby nader wskazaną, tak z punktu widzenia ekonomicznego, jako też z punktu widzenia ochrony i estetycznego wyglądu skałek. W razie dalszej eksploatacji zasypie się obszar skałek jałowym szutrem, na którym przed upływem szeregu dziesiątek lat żadna ludzka siła lasu nie wprowadzi, nie mówiąc o innym sposobie zagospodarowania. Las natomiast odpowiednio chroniony i zagospodarowany przerębowo dać może dochody, a skałkom nie zaszkodzi, ale owszem nawet je przyozdobi i przywróci  wygląd pierwotny.
O konieczności ochrony skałek ze względów ideowych, estetycznych, naukowych i pedagogicznych nie potrzeba już dzisiaj się rozpisywać.  Uznano, że należy chronić głazy narzutowe, jaskinie, jak i rzadkie i piękne okazy drzew i zwierząt. A przecież głazy narzutowe są bez porównania częstsze od skałek ciężkowickich, które mamy tylko w dwu miejscach na obszarze pogórza Beskidu ( Ciężkowice, Krosno). Mają one duże znaczenie naukowe i pedagogiczne, jako przykłady wietrzenia eolicznego. Ma to zwłaszcza znaczenie dla wycieczek szkolnych, jako położone blisko stacji kolejowej, a będą miały jeszcze większe znaczenie, gdy nauczanie przyrody w szkołach z podręcznikowego zmieni się na nauczanie na zjawiskach w samej przyrodzie nie tylko w przepisach, ale i w życiu. Państwowa Rada Ochrony Przyrody musi zbadać dokładnie cała sprawę eksploatacji, przedsięwziąć wszystkie środki celem zaprzestania niszczenia skałek i zabezpieczenia trwałej ich ochrony.



***

Sprawa ochrony skałek należy przedewszystkiem do właścicieli i czynników kompetentnych, a więc Państw. Rady Ochr. Przyrody. Nasuwa się jednak plan, który zasługuje na rozważenie. Obszar skałek należy – według moich informacji – do Magistratu miasta Cieżkowic, do obszaru będącego własnością dóbr kościelnych i częściowo do własności prywatnej. Należałoby złączyć obszar w jedną własność  np. w rękach Magistratu i utworzyć z obszaru skałek park natury i to jako park miejski, lub też jako „Park narodowy”. Należałoby jednak zastrzec, że park jest rezerwatem, a więc, że nic w nim zmieniać nie wolno.  Wskazanem byłoby otoczyć rezerwat płotem, celem ochrony przed niszczeniem, głównie wypasaniem i porobienie ścieżek, celem ochrony przed deptaniem przez zwiedzających. Ostrzec należy przed jednem, t.j. przed wprowadzeniem wszelkich upiększeń, jak stawianiem pomników, sadzeniem obcych drzew i krzewów ozdobnych. Cieżkowice są w tem szczęśliwem położeniu, że mogą stworzyć taki  park jakiemu trudno będzie znaleźć równy i to nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie. Koszt zaś nie duży, bo tylko Ew. wykupienie prywatnej własności, do czego przyczynić się winno cale społeczeństwo. W ostatecznym razie możnaby ograniczyć park na razie do obszarów będących własnością miasta i dóbr kościelnych i dążyć do wykupienia kolejno własności prywatnej. Koszta byłyby zupełnie małe.
Od obywatelskiego poczucia i zrozumienia ważności dzieła głównie przez dbających o dobro i sławę ojczystego miasta obywateli Ciężkowic zależy dokonanie ochrony perły polskiego krajobrazu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza