czwartek, 3 października 2019

Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 – część IX.


Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.




Z galicyjskich Gorlic. Cykl korespondencji prasowych z roku 1910 – część IX.



Reprodukcja pocztówki z roku 1909. Zbiory prywatne autorów.
Gorlice, 4 listopada. (Rada miejska. – Budowa gimnazyum. – Krytyczne położenie gminy).

Rada miejska obradowała wczoraj pod przewodnictwem burmistrza p. Tarczyńskiego, nad sprawami pierwszorzędnej dla miasta wagi. Na czoło obrad wysunęła się sprawa budowy gmachu na pomieszczenie gimnazyum, która od kilku lat stanowi chroniczną bolączkę naszej gminy. Kiedy przed pięciu laty kilka miast okolicznych ubiegało się u rządu o kreowanie szkoły średniej w jednem z tych miast, rząd dał pierwszeństwo Gorlicom, które wówczas jedyne nie były obciążone dodatkami do podatków bezpośrednich. Gmina przy zawarciu kontraktu z rządem przyjęła też wówczas na siebie ciężkie zobowiązania; miała bowiem dostarczyć z własnych funduszów: placu pod budowę, planów, zobowiązania się własnym kosztem wybudować gmach cały oraz wewnętrznie urządzić. W międzyczasie jednak stosunki finansowe gminy naszej zmieniły się znacznie tak dalece, iż od trzech lat płacimy dodatki do podatków bezpośrednich w wysokości 50 procent, a i tak operuje gmina budżetem o stale rosnącym deficycie. Nadto za kilka tygodni skreślimy na zawsze z pozycyi naszych dochodów główną podstawę naszej gospodarki finansowej, którą jest dochód z czynszu dzierżawnego prawa propinacyi.
Mimo to jednak gmina dotychczas konsekwentnie dążyła do wywiązania się z przyjętych na siebie zadań, zakupiła plac pod budowę gimnazyum, przez ministerstwo oświaty już aprobowany, sporządziła plany i przystąpiła do zaciągnięcia pożyczki na cele budowy gmachu. I na tym najtrudniejszym punkcie utknęliśmy. Starania magistratu o uzyskanie pożyczki 350.000 koron w „Centralnym Banku czeskich Kas oszczędności” zawiodły, instytucya ta bowiem odmówiła gminie naszej żądanej pożyczki, , ponieważ nie widziała dostatecznego zabezpieczenia w majątku i dochodach gminy. Zwrócono się tedy do Banku krajowego o pożyczkę resztującej sumy 240 000 koron, a Bank krajowy świeżo zakomunikował nam swą odpowiedź odmowną z tych samych co Bank czeski powodów, mimo, iż w obliczeniach Bank krajowy liczył także na dochód z propinacyi, popełniając mimowolny błąd na naszą korzyść. Stanęła tedy gmina wobec niemożności dotrzymania warunków kontraktu z rządem. Magistrat przyszedł tedy przed Radę miejską w wnioskiem o przedłożenie rządowi prośby, aby zwolnił magistrat od obowiązku budowy gmachu, co jako „ultima ratio” Rada uchwaliła. Z koeli tedy znalazł się rząd wobec alternatywy: albo gimnazyum gorlickie, liczące już pięć klas w dziesięciu oddziałach – zwinąć, albo też własnym kosztem wybudować gmach – i to tem bardziej, iż nawet koszta pomieszczenia klas gimnazyalnych w wynajętych corocznie ubikacyach, już z rokiem przyszłym przewyższą możność świadczeń finansowych gminy w tym kierunku. Długa i ożywiona dyskusya na ten temat przeprowadzona w Radzie, uświadomiła wszystkim krytyczne położenie naszej gminy, stojącej nadto w przededniu zupełnej ruiny miejscowego handlu i przemysłu, stanowiącego główną podstawę zarobkowania większości naszego mieszczaństwa.   



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza