OSTATNIE SZTUKI! Gorlickie w Wielkiej Wojnie 1914-1915. Wspomnienia, relacje, legendy.

niedziela, 11 grudnia 2022

S. Mrozek, Wywiad z ks. Stanisławem Ruszelem, Proboszczem w Bazylice Mniejszej pw. Narodzenia NMP w Gorlicach

 

Sławomir Mrozek


Z cyklu „rozmowy niedokończone”, wywiad który przeprowadziłem

z Ks. Stanisławem Ruszelem – Proboszczem w Bazylice Mniejszej pw. Narodzenia NMP w Gorlicach





Sławomir Mrozek (SM) – Czcigodny Księże Proboszczu, dziękuję że zgodził się Ksiądz udzielić wywiadu dla „Kwartalnika Gorlickiego” i Regionalnego Serwisu Historycznego „Z-Pogranicza” – Jak Ksiądz wspomina swoją pierwszą posługę kapłańską w parafii Narodzenia NMP w Gorlicach ? Nie każdy Gorliczanin wie o tym, że Ksiądz zanim został proboszczem pełnił w naszej parafii rolę wikariusza parafialnego.


Ks. Stanisław Ruszel (SR) – Do parafii pw. Narodzenia NMP w Gorlicach zostałem skierowany w 1993 r. Była to największa parafia w Diecezji Rzeszowskiej. Stąd też odpowiednio więcej pracy, grup w parafii, godzin w szkole, dyżurów w konfesjonale itd. Pamiętam, że spowiedź przed I Piątkiem miesiąca rozpoczynaliśmy we wtorek. Bardzo dobrze wspominam czas katechizacji w „Budowlance”. Znakomita atmosfera wśród profesorów sprawiała, że mimo wielu godzin, szkoła nie była ciężarem. Z wieloma nauczycielami i uczniami utrzymuję kontakt do dzisiaj. W parafii byłem odpowiedzialny m.in. za Ruch Światło - Życie czyli za grupy oazowe. W Oazie było wtedy ok. 200 osób. Tworzyliśmy taką troszkę większą rodzinę. Tu nie będę się rozwijał, bo czasu braknie na inne tematy. Wspominam atmosferę wśród kolegów księży wikariuszy, mecze w Lidze Piłki Nożnej Halowej, które wypełniały kibicami halę gorlickiego OSIR – u. Oczywiście wszystkie te wspomnienia mają twarz konkretnych ludzi, dobrych ludzi. Krótko mówiąc żal było po czterech latach odchodzić
z Gorlic.


SM – Czy Ksiądz wcześniej zetknął się z Gorlicami? Słyszał o naszym mieście? Poznał jego historię zanim został proboszczem?


SR – Gorlice były dla mnie miastem tranzytowym na drodze do Zakopanego. Jadąc przez miasto trzeba było uzbroić się w cierpliwość. Nie było obwodnicy, ulice przeważnie były zakorkowane. Zanim zostałem wikariuszem odwiedzałem kolegów pracujących w gorlickich parafiach. Moja historyczna wiedza na temat Gorlic sprowadzała się do Bitwy Gorlickiej, ks. Świeykowskiego komisarycznego burmistrza Gorlic w czasie Bitwy Gorlickiej i do Ignacego Łukasiewicza tzn. pierwszej lampy ulicznej, która zapłonęła w Gorlicach.


SM – W 2012 r. Ksiądz ponownie zawitał do Gorlic. Tym razem zostając proboszczem parafii pw. Narodzenia NMP. Jak Ksiądz Proboszcz wspomina tamten okres? Z jakimi największymi trudnościami Ksiądz musiał sobie poradzić?


SR – Nie ukrywam, trochę bałem się. Przyszedłem do Gorlic z parafii Rzeszów - Zwięczyca.
Wtedy była to trzytysięczna parafia. Dużo mniejsza od Gorlickiej Fary. Zdawałem sobie sprawę,
że przejmuję parafię po wybitnych kapłanach i duszpasterzach. Takim był m.in. mój poprzednik
ks. Prałat Stanisław Górski. Od pierwszych dni mojego proboszczowania kontynuowaliśmy starania
o ustanowienie Maryi Niepokalanej Patronką Miasta Gorlice. Trudności … może były, ale nie pamiętam.


SM - Zacznijmy od początku – rodzinna parafia Księdza Proboszcza to ...?


SR – Do szóstej klasy SP mieszkaliśmy w Rzeszowie na terenie Parafii Farnej. Gdy byłem w szóstej klasie SP przeprowadziliśmy się na teren parafii pw. Chrystusa Króla w Rzeszowie, z którą byłem związany przez lata seminaryjne. Wprawdzie ks. infułat Walenty Bal (proboszcz parafii pw. Św. Krzyża w Rzeszowie i katecheta I LO) uważał, że moją parafią jest parafia Św. Krzyża bo przecież chodzę do I LO im. S. Konarskiego (które to Liceum należy do parafii Św. Krzyża). Mszę św. prymicyjną odprawiłem oczywiście w parafii pw. Chrystusa Króla.


SM - Jak wyglądała droga kapłańska Księdza? Proszę opowiedzieć o początkach swojego powołania ?


SR – Skoro pierwszym Seminarium w życiu każdego kapłana jest dom rodzinny, to pewnie tu trzeba szukać początku powołania, jeszcze zapewne nie uświadomionego. Byłem ministrantem, lektorem podobnie jak dwustu moich kolegów w Rzeszowskiej Farze. Po maturze jednak zdawałem na Rzeszowską Politechnikę. W czasie studiów chodziłem na spotkania do „Wieczernika” - centrum Rzeszowskiego Duszpasterstwa Akademickiego, prowadzonego przez ks. Ireneusza Folcika. Cokolwiek wartościowego, dobrego i mądrego, działo się w latach 80 – tych, w środowiskach związanych z Kościołem. Spotkania z ciekawymi ludźmi, wykłady, koncerty, przyciągały rzesze ludzi. Myślę, że ten czas ostatecznie przyczynił się do wyboru drogi, na której dzięki Bogu trwam do dzisiaj.


SM - Gdzie Ksiądz uczęszczał do seminarium? Jak wspomina tamten okres?


SR – W 1981 r. zostałem przyjęty do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu. Byłem po pierwszym roku studiów na Politechnice Rzeszowskiej. Ks. Rektor nie kazał mi wybierać świadectwa maturalnego i innych dokumentów z Politechniki. Przyglądnął mi się i powiedział, że w Seminarium więcej osób rezygnuje ze studiów niż na Politechnice, więc… żebym sobie nie zamykał drogi. Jedynym dokumentem jaki wskazywał na to, że mam maturę, była legitymacja studencka.
W Seminarium wszystko było nowe. Nowy plan dnia, przedmioty filozoficzne, teologiczne, profesorowie, o których krążyły legendy. W Przemyślu studiowało wtedy 420 kleryków. Na moim roku było nas ok. 100. Sześć seminaryjnych lat minęło bardzo szybko. Dziękuję Bogu za mądrych, wymagających profesorów, którzy nie tylko „wlewali” nam do głowy wiedzę, ale uczyli też wielkiego szacunku do człowieka i kapłaństwa.


SM - Kiedy otrzymał Ksiądz Proboszcz święcenia kapłańskie i kto ich udzielił?


SR – Było to 24 czerwca 1987 r. w Katedrze Przemyskiej. Otrzymaliśmy święcenia kapłańskie z rąk JE Ks. Bpa Ignacego Tokarczuka.


SM - Jakie jest najważniejsze przesłanie Księdza Proboszcza, życiowe credo zamieszczone na obrazku prymicyjnym?


SR – Na obrazku prymicyjnym umieściłem fragment psalmu 43: „I przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga, który jest weselem i radością moją”. W tych wersach zawarłem zachwyt i radość z powołania, ale też pragnienie, by Bogu i ludziom służyć z radością.


SM - Który ze znanych świętych jest Księdzu najbliższy? Na kim się wzoruje?


SR – Jest ich wielu. To oczywiście mój patron Bp Stanisław Męczennik, ale również św. Piotr Apostoł, św. Franciszek, św. Andrzej Bobola, św. Jan Vianney, św. O. Pio, św. Jan Paweł II, bł. ks. Jerzy Popiełuszko, bł. Stefan Wyszyński prymas Polski … i może już nie będę wymieniał. Ja uważam, że wszyscy święci są mi bliscy.


SM - Jaka była pierwsza parafia w której Ksiądz Proboszcz pełnił posługi duszpasterskie?


SR – Rymanów Zdrój. Jednym słowem - uzdrowisko.


SM – Z tego co mi wiadomo, Ksiądz Proboszcz od młodych lat interesował się sportem. Czy mógłby Ksiądz przybliżyć naszym czytelnikom swoje pasje i zainteresowania? Która dyscyplina sportu szczególnie jest Księdzu Proboszczowi najbardziej bliska i dlaczego?


SR – Niczym szczególnym się nie wyróżniałem. Prawie każdy na naszym osiedlu grał w piłkę nożną, koszykówkę, czy siatkówkę. Jak nie było miejsca na boisku to na bieżni w palanta. Jak padał deszcz to w tenisa stołowego itp. W zimie od rana do wieczora spędzaliśmy czas na łyżwach, na osiedlowym lodowisku. Tak wyglądało wtedy życie dzieci z dziesięciopiętrowego bloku. Szczególnie bliska jest mi oczywiście piłka nożna. Wiele razy uczestniczyliśmy w różnych rozgrywkach, turniejach, ligach. Mieliśmy swoją drużynę składającą się z księży i innych kolegów piłkarzy. Obecnie więcej gram w tenisa ziemnego niż w piłkę nożną, choć nie ukrywam, że do piłki mnie jeszcze ciągnie. Dlaczego piłka nożna jest mi bliska? Tego nie da się wytłumaczyć. Wiem tylko, ile zdrowia kosztuje mnie już nie tyle granie, co oglądanie meczów szczególnie reprezentacji Polski.


SM – W tym roku w Gorlicach, obchodziliśmy 25-lecie parafii pw. Św. Jadwigi Królowej. Proszę Księdza Proboszcza o podsumowanie tego okresu. Jakie były początki istnienia ww. parafii?


SR – 25 lat temu Biskup Rzeszowski Kazimierz Górny powierzył ks. Jerzemu Gondkowi (wikariuszowi Parafii Farnej w Gorlicach) zadanie organizowania nowej parafii pw. Św. Jadwigi Królowej. Nowa parafia na Zawodziu, była dla Gorlic koniecznością. Dziś mamy piękny kościół, plebanię, punkt duszpasterski, centrum pomocy i dystrybucji produktów spożywczych dla mieszkańców Gorlic i Gminy. 25 lat starań ks. Jerzego i oddanych parafian dbających o wystrój kościoła, oraz troski o duchowe potrzeby mieszkańców Zawodzia. Wszystko to przyczyniło się do powstania wspólnoty ludzi świadomych swojej odpowiedzialności za parafię i siebie nawzajem. Tak naprawdę taki jest sens i cel budowy nowego kościoła, czy tworzenia nowej parafii. Szczegółowe podsumowanie tego okresu pozostawiam ks. Jerzemu Gondkowi.


SM - Co najbardziej Ksiądz ceni w ludziach?


SR – Odwagę, wierność, wrażliwość, pokorę, szczerość.


SM – Ś.P. Ksiądz Bronisław Świeykowski jest bardzo ważną postacią w historii Gorlic. W rocznicę różnych wydarzeń historycznych Ksiądz Proboszcz wspomina Ks. Świeykowskiego jako Wielkiego Polaka, oddanego sprawie polskiej. W 2025 r. będziemy obchodzili 160. rocznicę urodzin, a w 2026 r. – 70. rocznicę śmierci Wielkiego Gorliczanina, Bohaterskiego Księdza Bronisława Świeykowskiego – burmistrza, pedagoga, przyrodnika, publicysty oraz społecznika. W jaki sposób można byłoby godnie upamiętnić wspomniane wydarzenia? Czy Ksiądz Proboszcz ma już jakieś plany?


SR – Może nie czekajmy do roku 2025. Zacznijmy już dziś czytać, mówić o ks. Świeykowskim, dziękować Bogu za opatrznościowego Burmistrza. Na lekcjach historii, na godzinie wychowawczej niech będzie to temat obowiązkowy w gorlickich szkołach. Odnowiliśmy Kaplicę Miłkowskich na Cmentarzu Parafialnym, w której został pochowany ks. Bronisław Świeykowski. Być może powstanie film poświęcony ks. Świeykowskiemu. Planujemy kilka wydarzeń z okazji wspomnianych rocznic, ale za wcześnie by o nich mówić.


SM – Księże Proboszczu, w jaki sposób możemy dzisiaj naśladować Księdza Świeykowskiego? Jakie jego cechy uwypukliłby Ksiądz?


SR – Niesamowite życie ks. Bronisława Świeykowskiego to owoc jego świadomości kim jest i do czego Bóg go powołuje. Stąd jego odwaga, pobożność, wytrwałość, wsłuchiwanie się w Słowo Boże, wierność powołaniu, obowiązkowość, umiejętność sprawowania władzy, troska o drugiego człowieka, umiłowanie Ojczyzny. Wielkich i świętych ludzi oczywiście powinniśmy naśladować. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy uświadomimy sobie, że też jesteśmy powołani do wielkości i świętości.


SM - Jaka pierwsza refleksja nasuwa się Księdzu po dekadzie bycia proboszczem parafii pw. Narodzenia NMP w Gorlicach?


SR – Na początku chciałbym podziękować moim Parafianom za wielką ofiarność. Nie potrafię teraz nawet wymienić wszystkich inwestycji, które sfinalizowaliśmy. Dumą napawa mnie również ofiarność wobec zaproszonych gości, misjonarzy, ludzi w potrzebie. Tacy Parafianie to skarb. Martwi mnie osłabienie więzi rodzinnych, brak troski o przekazywanie wiary. Są rodzice, którzy nie prowadzą już dzieci do kościoła, nie uczą zachowania w kościele, nie dają przykładu wiary. To bardzo boli.


SM – W 2014 r. Stolica Apostolska na prośbę biskupa ordynariusza Jana Wątroby nadała Matce Bożej Niepokalanej tytuł patronki Miasta Gorlice. Uroczystość ogłoszenia tego faktu miała miejsce 27 czerwca 2015 r. na gorlickim rynku. Jak Ksiądz Proboszcz wspomina to wielkie religijne wydarzenie dla Gorliczan ? Czy w niedalekiej przyszłości Patronka miasta – Pani Gorlicka zyska godne upamiętnienie w postaci np. pomnika? Jakie ewentualnie miejsca brane są pod uwagę?


SR – Było to bardzo wyczekiwane wydarzenie. Kilka lat starań i w końcu odpowiedź Stolicy Apostolskiej ustanawiająca Maryję Niepokalaną Patronką Miasta Gorlice. Od tego dnia Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP – 8 grudnia, to również Uroczystość Gorlickiej Pani Patronki Miasta Gorlice. Trzeba podkreślić, że starania te zainicjowali ludzie świeccy na czele ze Stowarzyszeniem Rodzin Katolickich przy naszej parafii. Konieczna była oczywiście odpowiednia uchwała Rady Miasta i prośba gorlickich proboszczów. Z tym oczywiście nie było problemu. 27 czerwca 2015 r. na Gorlickim Rynku Mszę św. pod przewodnictwem Biskupa Rzeszowskiego Jana Wątroby koncelebrowało ok. 100 kapłanów. Homilię wygłosił śp. Bp Jan Niemiec z Ukrainy z Diecezji Kamieniecko – Podolskiej. Dzięki Regionalnej Telewizji Gorlickiej, rozrzuceni po różnych zakątkach świata Gorliczanie, mogli uczestniczyć w tym historycznym wydarzeniu. Obecnie jesteśmy na etapie poszukiwania odpowiedniego kamienia, przygotowywania dokumentacji potrzebnej do wykonania i lokalizacji pomnika. Uzgodniliśmy z Władzami Miasta, że pomnik stanie na terenie wygospodarowanym z Placu Kościelnego i części ul. Wróblewskiego. Figura Maryi będzie zwrócona w kierunku Rynku.


SM – W tym roku miała miejsce wycinka drzew na skarpie w pobliżu kościoła. Były głosy za i przeciw. Dzisiaj nieco inaczej patrzymy na tę sprawę. Kościół i otoczenie zostało lepiej wyeksponowane. Bardziej widoczne. Zresztą jak zerkniemy na stare fotografie też było podobnie. Księże Proboszczu, jaka była bezpośrednia przyczyna wycinki drzew na skarpie?


SR – W 2021 r. poprosiliśmy o wykonanie oceny stanu zachowania wzmocnień skarpy podkościelnej naszej Bazyliki. Zalecenia wynikające z ekspertyzy były jasne: „Bezwzględnie przystąpić do odciążenia skarpy. Dokonać wycinki istniejącego drzewostanu, gdyż w niedalekiej przyszłości pod wpływem warunków atmosferycznych nastąpi upadek drzew”. Szczerze mówiąc, nie byliśmy przygotowani na takie wydatki, ale z tak poważnymi zaleceniami nie dyskutuje się. Usunęliśmy drzewa ze skarpy odsłaniając bryłę Bazyliki. Gorliczanie i przejeżdżający, ze zdumieniem patrzyli na Bazylikę, której - jak mówili - z tej perspektywy, wcześniej nie widzieli. Na skarpie nasadziliśmy ok. 2 tysięcy sadzonek krzewów, kwiatów itp. Mam nadzieję, że za dwa lata będzie to piękna wizytówka Gorlic.


SM – Proszę dokończyć zdanie – „W wolnym czasie…?”


SR – Czytam, gram w tenisa ziemnego, odwiedzam przyjaciół.


SM – Ulubionym moim daniem jest…?


SR – W tej chwili mam ochotę na placki po węgiersku. Tak naprawdę, to nie jem tylko szpinaku. Taka przypadłość po przedszkolu.


SM - Czego możemy życzyć Księdzu Proboszczowi w przyszłym 2023 r.?


SR – Dumnych parafian. Dumnych z tego, że należą do Chrystusa.


SM – Co życzyłby Ksiądz Proboszcz Gorliczanom, czytelnikom „Kwartalnika Gorlickiego”/internautom Regionalnego Serwisu Historycznego „Z-Pogranicza”?


SR – By mieli odwagę żyć ewangelicznie, aby byli ludźmi wrażliwymi, wiernymi Miłości nie z tej ziemi – Jezusowi Chrystusowi. I oczywiście pokoju na Ukrainie i w świecie.


SM - Czcigodny Księże Proboszczu, dziękuję serdecznie za rozmowę! Życzę dużo zdrowia w pięknej aczkolwiek niełatwej posłudze kapłańskiej w parafii pw. Narodzenia NMP! Szczęść Boże!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Zostań Patronem Z Pogranicza