środa, 22 kwietnia 2020

Dwudziesta rocznica bitwy pod Gorlicami - artykuł prasowy z roku 1935.



Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.


Polskie pułki przełamały front pod Gorlicami. W dwudziestolecie gigantycznej bitwy.

Pamiętną dla Polaków będzie zawsze rocznica wielkiej, dziesięciodniowej bitwy pod Gorlicami, której wynikiem było przełamanie rosyjskiego frontu, generalny odwrót Rosjan zpod Karpat, a wreszcie zupełne wycofanie wojsk rosyjskich z dawnej Galicji.
Dziesięć dni – od 1-go maja 1915 do 10-go trwała straszliwa walka o niemal że każdą piędź ziemi gorlickiej – przy akompanjamencie huraganowego ognia siedmiuset dział, ogłuszającego huku pryskających żelaziwem szrapneli, krzyku mordujących się wzajemnie ludzi. W ciągu tych dniu dziesięciu Gorlice poszły w perzynę , tysiące ludzi padło na polu bitewnem, tysiące rozerwanych na drobne kawałki ciał zaległo okoliczne wzgórza. Strategiczne punkty bitwy brano szturmem na bagnety, w walce Pier o pierś – spływały strugami krwi znacząc czerwonym śladem  drogę atakujących oddziałów.
Pragnąc zasięgnąć informacji u naocznego świadka i uczestnika tych wielkich zmagań – udałem się do gen. Latinika, który w bitwie pod Gorlicami dowodził 100 p.p. Ziemi Cieszyńskiej, wchodzącycm w skład 12-tej dywizji piechoty.
Generałostwo Latinikowie przyjęli mnie niezwykle gościnnie. Rozmowa toczy się przy akompanjamencie… herbatki i doskonałych ciasteczek.
- Front pod Gorlicami przerwały polskie pułki, od dowództwem przeważnej ilości polskich oficerów – oświadcza zaraz na wstępie sędziwy generał. Była to dwunasta dywizja piechoty, zwana krakowską – której wszystkie pułki i oddziały, z wyjątkiem dwóch bataljonów trzeciego pułku morawskiego, były narodowości polskiej. Dowódcą tej grupy był gen. Kestranek, szefem sztabu podpułkownik Gerbert. Prócz 100 p .p, pozostającego pod moją komendą – w skład dywizji wchodziły: 56 p. p. wadowicki, 20 p.p nowosądecki, 57 p.p. tarnowski, brygada artylerji pod dowództwem gen. Rozwadowskiego i wreszcie wyżej wzmiankowanym 3 p.p. morawski w ilości dwóch bataljonów. Grupa ta miała jedno z najcięższych zadań, mając do zdobycia górę Pustkę – klucz całej pozycji rosyjskiej. Był on świetnie broniony przez taktykę dowództwa rosyjskiego, tak, że sami Niemcy przyznawali, iż zdobycie góry Pustki będzie bardzo trudne i że oni dopiero atakiem swym na inne pozycje ułatwią Austrjakom robotę. Tymczasem stało się inaczej.
- Jakie formacje, prócz dywizji dwunastej, brały udział w bitwie? – rzuca pytanie.
- Prócz „nas” – zajmowały pod Gorlicami pozycje: Niemiecki korpus gwardji, VI austrjacki, XLI niemiecki rezerwowy, X niemiecki i wreszcie czasowo skombinowany korpus gen. Von. Kneusla, składający się ze 119 dywizji niemieckiej piechoty i 11 bawarskiej dywizji piechoty. Armja cała pozostawała pod dowództwem generała-pułkownika v. Mackensen, zefem sztabu armji był płk. V. Seeckt.
-  Wspomniał Pan generał o przechyleniu szali zwycięstwa przez polskie pułki dwunastej dywizji. Jak się to odbyło?
- Decydującym momentem – odpowiada generał – było, jak już panu wspomniałem, zdobycie góry Pustki, którą wzięliśmy szturmem ku wielkiemu zdumieniu Niemców, uważających te punkt za niezdobyty bez flankującego przez inne oddziały armji, natarcia. Dywizja 12-ta „austrjacka” na całym froncie armji Mackensena pierwsza zdobyła klucz ten dnia 2 maja 1915 r. – już o godzinie 11-stej 50 m., kiedy przeciwnie gwardia niemiecka dopiero około 13-stej pop. Wzięła Staszkówkę. 81 rezerwowa, mocno „nadszarpana”, przycupnęła w odległości około 600 m. od pozycji nieprzyjacielskiej i dopiero o godz. 16-tej mogła ponownie podjąć atak na las Kamieniecki – przy wydatnej pomocy „ austrjackiego” 57 p.p. z Tarnowa. W ten sposób rozpoczął się pogrom Rosjan, który dziesiątego dnia morderczej bitwy zamienił się niemal w rzeź.




- Jakie były korzyści gorlickiego zwycięstwa?
- Niestety, nie takie, jakiego oczekiwało dowództwo armji. Dowództwu chodziło o całkowite złamanie przeciwnika i przejście do wojny ruchowej. Tymczasem Rosjanie z podziwu godną zręcznością zdołali przeciwstawić nowe linje oporu – ochłonąwszy po straszliwej gorlickiej rzezi. Mieliśmy potem z nimi wiele jeszcze „roboty”. W każdym razie zrobiliśmy dobry początek i przełamaliśmy „żelazny front” – a to znaczyło wtedy wszystko! – Tu generał ożywił się i mówi:
- Po zwycięstwie pod Gorlicami kazałem zrobić plakietę w ilości kilku sztuk wyobrażającą atak 100 p.p. na górę Pustkę. Jedną sztukę posłałem potem cesarzowi wraz z specjalnem pismem, w którem podkreśliłem, że „100 polski pułk ziemi Cieszyńskiej dumnym jest, iż na ziemi polskiej pobił odwiecznego wroga”. To podkreślenie „polskiego zwycięstwa” pod Gorlicami wywołało później niechęć Niemców, którzy zresztą nie mogli nie przyznać mi racji.
Po dwóch prawie godzinach pogawędki – opuszczam gościnne progi Państwa Latiników,  „wyekwipowany” na drogę dwoma książkami generała i mnóstwem fotografji z terenu operacyjnego pod Gorlicami, z których najciekawsze właśnie Czytelnikom naszym reprodukujemy. C.   






       


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza