sobota, 6 czerwca 2020

O funduszach dobroczynnych w Bieczu - list zamieszczony w prasie w roku 1903.

Zachowano pisownię oryginalną. Źródło u autorów.








Z Biecza.
Miasteczko nasze ma cztery fundusze dobroczynne, jakie mało gdzie się trafia, by miała gmina tyle dobrodziejstwa co Biecz. Pomijam trzy fundusze, gdyż mają swoje dokumenta, według których gmina zażądzać ma prawo według woli donatorów. Ale chodzi mi o czwarty fundusz św. Ducha, największy i najstarszy, bo pochodzi z roku 1395. Jest to dobrodziejstwo dla podupadłych starych rodzin bieckich, darowane grunta przez dwóch mieszan tego miasta, a uposażony był przez królową Jadwigę, pańszczyzną, mieszkaniem i innemi dobrodziejstwami. Szczegółowo wymienić tego nie mogę, gdyż tyle wiemy, cośmy słyszeli od starych mieszczan, którzy czytali donację do tego funduszu jeszcze w roku 1875.
Donacja zaginęła za burmistrza na ten czas rządzącego miastem, teraz upominamy się kilkakrotnie szanowanej zwierzchności, by się postarała o odszukanie owego dokumentu, bo jest bardzo potrzebnym przy obdarowaniu ubogich, komu przysługuje prawo korzystania z tego funduszu. Grunta funduszowe, które są dla tychże biednych na utrzymanie przeznaczone, były i są od dawnych czasów w całości dzierżawione, a dotąd nie były nigdy na żadne rozdziałki, aby sprzedawać z nich pod budowę.  Dziś atoli rząd ma zamiar budować s d na tymże gruncie i rada poważa się sprzedać morg pola pod budowę tegoż sądu za tak niską cen ę, bo za sągę 1 K 25 h. Upieraliśmy się kilku w radzie, ale u nas skład rady z czterech gatunków ludzi, krótko co inteligencja chciała, taka uchwała zapadła, a i nasz ksiądz prałat popierał to z naciskiem, aby dopomódz swym sprzymierzeńcom.
My zaś mieszczanie bronimy tego funduszu, jak nasi przodkowie, chcąc go nierozdrabniać i na papiery przestać, bo co znaczą obligi, to rozumiemy. W dawnych latach jak pisze historja, napadali na Biecz Tatarzy i Szwedzi, zabrali nieraz srebra i złota, ale gruntów nie naruszali, zostały dotąd w całości. Tak też i z naszymi gruntami funduszowymi. Myślimy, że musi być pewnie zastrzeżone, aby nigdy nie naruszać Tych gruntów – i dlatego nie możemy pozwolić na takie ich rozszarpywanie. Może to publiczne podanie grożącego niebezpieczeństwa, zapobiegnie temu, a zapowiadamy, że użyjemy wszelkich starań, by dojść do dokumentu i prawdę wykazać.
Mieszkańcy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza